Kategoria: European Action Coalition

  • [DEKLARACJA] Europejski Sojusz na rzecz umów najmu na czas nieokreślony oraz regulacji cen najmu mieszkań

    [DEKLARACJA] Europejski Sojusz na rzecz umów najmu na czas nieokreślony oraz regulacji cen najmu mieszkań

    Kryzys mieszkaniowy rozprzestrzenia się we wszystkich zakątkach Europy. Jest dziś głównym problemem społecznym kontynentu. Nie dzieje się to przypadkiem. Rynek nieruchomości jest zbyt dochodowy, by kapitał przejmował się konsekwencjami traktowania mieszkań jako zwykłego towaru i kolejnych aktywów finansowych.

    Dzieje się to przy jednoczesnym wyraźnym przesunięciu Unii Europejskiej i tworzących ją społeczeństw w stronę politycznej prawicy, a także przy umacnianiu się i normalizacji mowy nienawiści.

    Kapitaliści nie rozwiążą problemu mieszkaniowego. Ich celem jest po prostu maksymalizacja zysków.

    Faszyści nie rozwiążą problemu mieszkaniowego. Chcą jedynie wykorzystać go do własnych celów, obwiniając za niego najuboższych.


    Jedno jest dla nas jasne: jeśli chcą się nas pozbyć, będziemy stawiać im opór.

    Będziemy rozwijać ruch związków lokatorskich i walkę o prawo do mieszkania na całym kontynencie europejskim. Mieszkania należą do nas — do tych, którzy w nich mieszkają. Należymy do różnych narodów i społeczeństw, ale łączy nas wspólne położenie wywłaszczanej klasy pracującej oraz wspólna determinacja, by położyć kres traktowaniu mieszkań jak towaru, zdobyć powszechne prawo do mieszkania oraz bronić naszego prawa do pozostania w naszych dzielnicach i miastach.

    Pod koniec września 2026 roku spotkaliśmy się w Madrycie, naprzeciwko The District, jednych z wiodących targów nieruchomości w Europie. Targi takie jak te są prawdziwym symbolem chciwości i życia naszym kosztem, zbierając osoby odpowiedzialne za nasze cierpienie i rozpacz. Sprzeciwialiśmy się im na ulicach, ale przede wszystkim wykorzystaliśmy tę okazję do wzmocnienia naszych struktur organizacyjnych. Związki lokatorskie i kolektywy zajmujące się mieszkalnictwem z ponad 25 krajów dyskutowały i zawarły porozumienia mające na celu lepszą koordynację, dzielenie się wszystkimi dostępnymi nam zasobami oraz łączenie sił w celu tworzenia nowych inicjatyw. Naszym celem jest stworzenie silnych, masowych organizacji poprzez działalność związkową, pozyskiwanie członków, tworzenie funduszy strajkowych oraz zakrojone na szeroką skalę kampanie edukacyjne.

    Polityka proponowana przez Unię Europejską nie służy naszym interesom. Budowa większej liczby mieszkań, niezależnie od tego, czy będą to mieszkania prywatne, czy przedsięwzięcia publiczno-prywatne, nie doprowadzi do obniżenia cen; jedynie przyczyni się do dalszego niszczenia miejscowości i miast, w których żyjemy, pogłębiając jednocześnie kryzys klimatyczny. Stanowcza kontrola cen mieszkań oraz zapewnienie stabilności mieszkaniowej to najważniejsze działania, o które musimy walczyć w pierwszej kolejności. W ostatnich latach promowaliśmy inicjatywy tego rodzaju, ale nie robiliśmy tego w sposób skoordynowany.

    Z tego powodu zobowiązujemy się dziś do utworzenia Europejskiego Sojuszu na rzecz umów najmu na czas nieokreślony oraz regulacji cen mieszkań.

    Byłoby absurdem uznawać te reformy za ostateczne rozwiązanie problemu mieszkaniowego. Są to reformy krótkoterminowe, których celem jest wywalczenie minimalnego poziomu godności i odwrócenie obecnej sytuacji.

    Byłoby naiwnością sądzić, że tę walkę można sprowadzić do żądania skierowanego do instytucji. Walka przeciwko eksmisjom i podwyżkom cen, które wypychają nas z naszych miejsc zamieszkania, jest codzienną walką prowadzoną przez nas blok po bloku i dzielnica po dzielnicy, umacniającą siłę związkową tych z nas, którzy organizują się wokół kwestii mieszkaniowej.

    Nie będziemy czekać, aż oni pójdą po rozum do głowy. W obliczu rozwoju kapitalizmu rentierskiego będziemy nadal budować siłę związkową. Jeśli rentieryzm ma charakter globalny, to my również umiędzynarodowimy walkę lokatorską. Dlatego cieszymy się, że w całej Europie strajki czynszowe są na nowo podejmowane jako narzędzie walki związkowej.

    Nie oczekujemy, że instytucje polityczne staną po naszej stronie. Organizujemy oddolny konflikt zbiorowy, aby walczyć przeciwko wywłaszczaniu. Nie będziemy czekać; będziemy przygotowywać się do samodzielnego obniżania cen, budowania siły społecznej zdolnej do zakwestionowania kontroli nad zasobem mieszkaniowym oraz gromadzenia sił na rzecz wyjęcia mieszkań z obrotu towarowego.

    Najważniejszym porozumieniem, jakie osiągnęliśmy, jest zobowiązanie do promowania strajków czynszowych w każdym europejskim mieście do 2029 roku. I nie będziemy robić tego każdy z osobna, lecz wszyscy razem.

    Wiemy, że problem mieszkaniowy nie dotyczy wyłącznie Europy. Kapitał rentierski nie zna granic i organizuje się na poziomie międzynarodowym. Wiemy również, że mieszkania nie przestaną być towarem tak długo, jak długo będzie istniał system kapitalistyczny. Dlatego nasze walki nie mogą pozostać odizolowane. Musimy zbudować międzynarodową sieć, która wykracza poza granice Europy i pozostaje w dialogu z innymi walkami antykapitalistycznymi.

    Idziemy naprzód, niosąc echo międzynarodowego spotkania w Barcelonie w maju 2024 roku. Potwierdzamy to, co powiedzieliśmy wówczas, i cieszymy się z rozwoju naszej walki, ale nie jesteśmy usatysfakcjonowani. Nadal walczymy o wyzwolenie życia spod kapitalistycznego, rasowego, patriarchalnego i rentierskiego ucisku.

    Przeciwko globalnemu kapitałowi — światowa solidarność lokatorska! No pasarán!

  • Sprzeciwiamy się unijnej ustawie o deportacji!

    Sprzeciwiamy się unijnej ustawie o deportacji!

    26 marca 2026 roku Parlament Europejski zagłosował za wprowadzeniem surowszej polityki imigracyjnej. „Za” głosowało 389 europarlamentarzystów, a „przeciw” 206, ale sprawa ta, , ukryta w mediach pośród doniesień o wojnie i Świętach Wielkanocy, pozostała praktycznie niezauważona przez większość obywateli Unii Europejskiej.

    Nowe zasady polityki imigracyjnej umożliwią:

    • Surowsze kary dla nieudokumentowanych migrantów, którzy odmawiają współpracy z władzami i policją.
    • Naloty policyjne na miejsca, w których podejrzewa się, że ukrywają się nielegalni migranci z „państw trzecich” (co może prowadzić do nalotów w stylu amerykańskiego ICE).
    • Tworzenie ośrodków deportacyjnych w krajach poza Unią – co prawda UE musi uznać je za „bezpieczne”, ale mogą to być kraje wcześniej objęte sankcjami za nieprzestrzeganie Karty Praw Człowieka.
    • Zatrzymania do 24 miesięcy przed ostateczną deportacją.
    • Wysyłanie całych rodzin do obozów deportacyjnych.
    • Nakładanie „zakazów powrotu” na okres do 20 lat.

    Wygrane głosowanie zakończyło się haniebnym aplauzem.

    Wprowadzenie tej polityki jest zwycięstwem skrajnej prawicy w Parlamencie Europejskim, a zdobycie przez nią tak pokaźnej większości głosów ukazuje, jak łatwo politycy rzekomo „centrowi” głosują ramię w ramię z politykami skrajnej prawicy. Polityka europejska dawno przestała udawać, że troszczy się o prawa człowieka dla klasy robotniczej i ludzi wywłaszczonych, kopiując praktyki z faszystowskiego laboratorium, jakim są obecnie Stany Zjednoczone.

    Europejska Koalicja Akcji na rzecz prawa do mieszkania i do miasta oraz wszystkie jej grupy członkowskie potępiają rasizm, ksenofobię i aporofobię którymi przesiąknięta jest nowa polityka migracyjna Unii Europejskiej.

    Uważamy, że nikomu nie należy odmawiać wolności tylko ze względu na pochodzenie. Nowe zasady sprawią, że osoby i tak będące w bardzo ciężkiej sytuacji będą zmuszone do ukrywania się na marginesie społeczeństwa, co doprowadzi do ich niewidzialności i wykluczenia z życia publicznego.

    Całe rodziny będą narażane na niebezpieczeństwo poprzez wysyłanie ich do krajów, w których nie znają języka ani nie mają żadnej siatki bezpieczeństwa. Zaś zosganizowana przestępczość, z którą te reformy rzekomo walczą, będzie miała łatwiejszy dostęp do tych, którzy są na tyle zdesperowani, by ryzykować życie przekraczając granicę, która z każdym dniem staje się im coraz bardziej wroga. Już dziś Morze Śródziemne jest największym masowym grobem w Europie. Żadne z tych praw tego nie zmieni.

    Domagamy się, aby te prawa nigdy nie weszły w życie. Każdy zasługuje na swobodę przemieszczania się, godność i wolność. Każdy zasługuje na życie wolne od strachu i niebezpieczeństwa. Być antyfaszystą to również być antyrasistą. Nie możemy mieć lepszych miast, jeśli nie będą one miastami dla wszystkich.

    Żaden człowiek nie jest nielegalny!

  • Dni Akcji Mieszkaniowej 2026

    Dni Akcji Mieszkaniowej 2026

    Dni Akcji Mieszkaniowej 2026 (Housing Action Days) zagościły na dzisiejszej wydawce Food Not Bombs Gdańsk. W dniach 23-29 marca w miastach na całym świecie organizacje lokatorskie prowadzą akcje przypominające że prawo do mieszkania jest prawem człowieka.

    W Gdańsku Pomorska Akcja Lokatorska o prawie do mieszkania przypomniała podczas cotygodniowej akcji dożywiania i wsparcia materialnego dla osób dotkniętych biedą i bezdomnością.

    Sytuacja osób w kryzysie korzystających z naszej pomocy jest nierozerwalnie związana z brakiem odpowiedniej polityki mieszkaniowej. Przychodzą na zupę osoby dotknięte bezdomnością, ale przychodzą też osoby, których po opłaceniu czynszu i rachunków po prostu nie stać na jedzenie.

    Hasło „Domy bez ludzi, ludzie bez domów” wywieszone na Fontannie Neptuna nie jest przypadkowe. W gdańskim Śródmieściu mieszkania wykupywane pod inwestycje i wynajmowane turystom są niedostępne dla mieszkanek i mieszkańców, których nie stać na ciepły posiłek i nową parę butów.

  • Piknik Praw Lokatorskich

    Piknik Praw Lokatorskich

    W ramach zjazdu Europejskiej Koalicji Akcji na rzeczy prawa do mieszkania i do miasta organizujemy… Piknik.

    Będzie muzyka, poczęstunek i atrakcje dla dzieci. Będzie też można posłuchać o tym jak wygląda walka o sprawiedliwość mieszkaniową w różnych zakątkach Europy i uzyskać porady w sprawach lokatorskich.

    Zapraszamy – Bastion Żubr w tę sobotę!

    piknik-763x1024 Piknik Praw Lokatorskich
  • Mieszkania, nie zyski – postulaty Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025

    Mieszkania, nie zyski – postulaty Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025

    Już w najbliższą niedzielę, 27 kwietnia 2025, o godz. 14:00, zapraszamy na demonstrację pod hasłem „Mieszkania, nie zyski” z okazji Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025!

    Międzynarodowe Dni Akcji Mieszkaniowej to cały tydzień skoordynowanych akcji odbywających się w dniach 21-27 kwietnia w miastach na całym świecie. Są to różnego rodzaju demonstracje, okupacje, spotkania i wykłady, których celem jest odzyskiwanie domów dla ludzi, przeciwstawianie się eksmisjom, ochrona lokatorów i lokatorek przed rosnącymi czynszami i walka o mieszkanie jako prawo człowieka.

    Na całym świecie lokatorzy i lokatorki, zwykli mieszkańcy i mieszkanki miast, są na celowniku deweloperów, korporacyjnych właścicieli nieruchomości, drapieżnych banków, funduszy inwestycyjnych i współdziałających z nimi rządów. Od USA i Brazylii, przez Portugalię, Belgię, Włochy i Południową Afrykę, po Sri Lankę i Filipiny elity finansowe i polityczne przedkładają swoje zyski nad nasze życia, odbierają nam mieszkania, eksmitują całe rodziny, podnoszą czynsze, pozostawiają budynki mieszkalne w złym stanie, bez remontów, lub bez mieszkańców.

    W tych dniach jednoczymy się ponad granicami, by przeciwstawić się korporacyjnej zachłanności i bezczynności rządów. Postulaty Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025 brzmią:

    1. Domów dla ludzi, nie dla zysku! Koniec spekulacji na rynku nieruchomości i dominacji dużych właścicieli. Gwarancja mieszkania jako dobra publicznego, nie luksusowego!
    2. Zniesienia władzy i przywilejów wielkich właścicieli nieruchomości! Czas rozbić monopole, zwrócić ziemie społecznościom i zacząć priorytetyzować modele wspólnotowe, komunalne, spółdzielcze i publiczne. Dość imperiów finansowych zbudowanych na nieruchomościach, wysiedleniach, eksmisjach i wyzysku! Nie chcemy władzy korporacji nad mieszkaniami!
    3. Mieszkań odpornych na zmiany klimatu, teraz! Władze muszą inwestować w domy odporne na katastrofy naturalne, neutralne klimatycznie i emisyjnie. Sprawiedliwość mieszkaniowa to też sprawiedliwość klimatyczna. Nikt nie może mierzyć się z koniecznością wysiedlenia lub śmierci z powodu katastrof, którym można było zapobiec. Chrońmy ziemię, wykorzystujmy ponownie puste przestrzenie i pustostany, budujmy sprawiedliwą przyszłość!
    4. Mieszkań, nie wojny! Koniec z finansowaniem wojen, zbrojeń i militaryzacji. Czas zadbać o bezpieczeństwo wewnętrzne i socjalne — czyli zacząć finansować publiczne, spółdzielcze i wspólne budownictwo mieszkaniowe! Dość ludobójstw, niszczenia naszych domów i miast!

     

    Mieszkania-nie-zyski-demonstracja Mieszkania, nie zyski - postulaty Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025

    Poniżej znajdziecie dokładny opis każdego z tych postulatów.

    1. Domów dla ludzi, nie dla zysku!

    Koniec spekulacji na rynku nieruchomości i dominacji dużych właścicieli. Gwarancja mieszkania jako dobra publicznego, nie luksusowego!

    Mieszkanie prawem, nie towarem! – to jedno z kluczowych haseł polskiego ruchu lokatorskiego. Nie bez powodu. Potrzeba dachu nad głową jest potrzebą fundamentalną. Chcąc budować faktyczną wspólnotę i nowoczesne państwo musimy zadbać o zaspokojenie podstawowych potrzeb! Żądamy respektowania Konstytucji Rzeczypospolitej – Art. 75 mówi wprost o obowiązku władz publicznych względem realizacji polityki mieszkaniowej służącej zaspokojeniu potrzeb obywateli! Prowadzenia takiej polityki, która nie szkodzi i dba o interesy społeczeństwa – nas wszystkich!

    Spekulacja na rynku mieszkaniowym skutkuje drastycznym wzrostem cen i kreowaniem mieszkań na dobra luksusowe. Ich rola zamiast pełnienia funkcji dachu nad głową dla nas, pełni rolę lokaty kapitału dla inwestorów różnego rodzaju. Mieszkania to nie złoto! Lokale, które mogłyby zaspokajać potrzeby mieszkaniowe i zbić ceny na rynku są trzymane puste dla prywatyzacji dóbr i zwiększania zysków! Oddajcie pustostany w ręce lokatorów!

    I to samo muszą zrobić samorządy i władze publiczne! Niezbędne jest radykalne zwiększenie nakładów na mieszkalnictwo publiczne i społeczne. Budownictwo komunalne, mała spółdzielczość. Należy zwiększeniem taniej, jakościowej i powszechnej podaży mieszkań dostępnych dla wszystkich zbić ceny. Samorządy muszą uwolnić pustostany, zadbać o zasób lokali i o lokatorów komunalnych. To są ludzie ciężko pracujący, nasi sąsiedzi, rodziny z dziećmi, są razem z nami! Budownictwo komunalne i publiczne zawsze stabilizowało ceny i prowadziło do zadbanego rynku mieszkań, których ceny nie stanowiły większości naszych pensji!

    Działalność flipperów, którzy zrobili sobie z mieszkalnictwa pomysł na biznes, bardzo często stosując praktyki manipulacyjne i podając się za kogoś, kim nie są psują rynek mieszkaniowy! Kupują mieszkania po zaniżonych cenach, sprzedają po zawyżonych, często nie zmieniając nawet wyglądu lokalu lub dzieląc je tylko na jeszcze mniejsze. Potrzebujemy ochrony rynku przed spekulacją i nieuczciwym biznesem!

    Gromadzenie dużych liczb mieszkań w rękach kilku funduszy inwestycyjnych prowadzi do drastycznych podwyżek cen i spadku dostępności mieszkań dla zwykłych ludzi. Udowadniają to przykłady z Zachodu od Stanów Zjednoczonych po Berlin. Polska będzie następna. Wtedy będziemy wszyscy zdani na pastwę funduszy inwestujących w nieruchomości, które samym rozmiarem będą mogły stać się panami udzielnymi całego rynku i właścicielami całych osiedli. A Ty człowieku płać i płacz.

    Mieszkania z rynku zabiera też najem krótkoterminowy. Brak regulacji i ograniczeń prowadzi do chaosu i odbieraniu kolejny lokali, które poza sezonem stoją puste. Co Airbnb zrobiło z miastem widać na przykładzie Barcelony, gdzie ruch lokatorski i mieszkańców walczy skutecznie ze skupywaniem mieszkań pod właśnie te platformy. Dzięki temu dokonują się konkretne zmiany, rynek, który dalej w Polsce prywatyzuje zyski i uspołecznia koszty, został ograniczony. Mieszkania do mieszkania, nie inwestowania!

    Jako lokatorzy i lokatorki, mieszkańcy i mieszkanki, osoby pracujące, chcące zakładać rodziny i czuć się bezpiecznie nie możemy pozwalać na dalsze trwanie takich praktyk i systemu, który prowadzi do tak wielkich patologii. Mieszkania dla Ludzi! Nie dla zysku!

    2. Zniesienia władzy i przywilejów wielkich właścicieli nieruchomości!

    Obecny kryzys mieszkaniowy nie jest zjawiskiem naturalnym spowodowanym siłami natury, a efektem nieludzkiej chciwości i nieograniczonej żądzy zysku rad nadzorczych korporacji, bankowych decydentów i akcjonariuszy funduszy inwestycyjnych.

    Przy bezczynności, a czasami nawet współpracy władz na każdym szczeblu, coraz więcej osób na całym świecie traci mieszkania lub jest zmuszona płacić zbyt wysokie czynsze i mordercze raty kredytów.

    Zarówno w Gdańsku, jak w Nowym Jorku, Lizbonie i Nairobi, całe rodziny są eksmitowane i wyrzucane na bruk. Czasem przez komorników działających w majestacie nieludzkiego prawa, a czasem po prostu przez wynajętych bandytów, włamujących się do mieszkań i przemocą usuwających z nich niechcianych lokatorów.

    Kiedy miliony ludzi na świecie pozostaje bez dachu nad głową, samorządy i prywatni właściciele gromadzą pustostany i trzymają je niezamieszkałe przez lata. Co więcej, niemal wszędzie na świecie budynki mieszkalne celowo pozostawia się bez remontów, by można je było zburzyć zasłaniając się złym stanem technicznym budynku, a następnie sprzedać deweloperom, by wybudowali tam kolejne biura, hotele, lub apartamenty „pod inwestycje”.

    Właśnie dlatego dołączyliśmy do Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej i łączymy się ponad granicami i podziałami, by przeciwstawić się korporacyjnej chciwości i nieudolnej polityce.

    Żądamy rozmontowania globalnego systemu korporacyjnych właścicieli nieruchomości!

    Przyznajemy, że Polsce tzw. najem instytucjonalny (PRS, z ang. Private Rental Sector), czyli model, w którym mieszkania wynajmowane są od firm, takich jak korporacje landlordzkie i fundusze inwestycyjne, jest na razie problemem marginalnym. Pod koniec 2024 roku zasób mieszkań w sektorze PRS szacowany był tylko na ok. 22 300 w całej Polsce. Zasób ten jednak gwałtownie rośnie i prognozuje się, że każdego roku będzie rósł o kilkadziesiąt procent.

    Wraz ze wzrostem udziału przedsiębiorstw w rynku najmu wzrośnie także ich władza, a także liczba osób pokrzywdzonych przez nastawione na szybki zysk działania tych firm, w tym niezgodne z prawem podwyżki czynszów, zastraszanie lokatorów, brak remontów i utrudnianie jakiegokolwiek kontaktu z zarządcą nieruchomości.

    Polskie władze robią zaś wszystko, by ten stan rzeczy jak najszybciej pogorszyć. Ministerstwo Finansów, spełniając żądania lobby właścicieli nieruchomości, które w dużym stopniu sfinansowało zwycięską kampanię Platformy Obywatelskiej przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi, ma zamiar wprowadzić w Polsce prawo regulujące powstawanie i działanie tzw. REIT-ów (ang. Real Estate Investment Trust), czyli funduszy inwestycyjnych mających prawo do posiadania udziałów w nieruchomościach.

    Wprowadzenie REIT-ów zostało nawet określone jako jeden z priorytetów w dokumencie „Kierunki działania i rozwoju Ministerstwa Finansów na lata 2025-2028”. Co ciekawe, wprowadzenie tych instrumentów finansowych zostało wprost wymienione jako „oczekiwanie inwestorów wobec nowego rządu” w grudniowym numerze pisma „Eurobuild”, poświęconego branży nieruchomości. Tuż obok „stymulowania rynku deweloperskiego”.

    W ten sposób dochodzimy do sprawy, która dla Polek i Polaków jest znacznie mniej egzotyczna. Temat firm deweloperskich, również będących częścią globalnego systemu korporacyjnych właścicieli nieruchomości, jest w Polsce doskonale znany, a wpływ lobby deweloperskiego na demokratycznie wybrane władze wydaje się praktycznie nieograniczony.

    Na poziomie państwa, koronnym przykładem podporządkowania naszych polityków deweloperom są dopłaty do kredytów hipotecznych, przybierające rozmaite formy (w tym kredytu 2% za PiS i próby wprowadzenia kredytu 0% za obecnego rządu), ale zawsze mające identyczne skutki — podniesienie cen nieruchomości i cen najmu, pogorszenie dostępu do mieszkania dla niezamożnych oraz pompowanie pieniędzy publicznych w kieszenie prywatnych banków i deweloperów.

    Na poziomie lokalnym, wystarczy wskazać na to, w jaki sposób władze Gdańska prezentują swoją obecność na MIPIM w Cannes. Targi MIPIM są corocznym wydarzeniem, podczas którego przedstawiciele banków, agencji nieruchomości, funduszy inwestycyjnych, firm ubezpieczeniowych, budowlanych i architektonicznych, za zamkniętymi drzwiami, wpływają na demokratycznie wybrane władze i lobbują za przekształcaniem naszych osiedli w biura i luksusowe rezydencje, a miast w lukratywne parki rozrywki dla turystów.

    W tym oczywiście władz Gdańska, Gdyni, Sopotu i województwa pomorskiego. Tymczasem na oficjalnym portalu miasta, możemy przeczytać, jak nasze lokalne władze chwalą się, że „Gdańsk zajął 3. miejsce w kategorii średnich miast przyjaznych biznesowi” na targach MIPIM. Władze Gdańska nie tylko nie wstydzą się udziału w MIPIM, a ostentacyjnie chwalą się nagrodami zdobytymi od deweloperskich lobbystów na targach będących motorem napędowym spekulacji nieruchomościami na światową skalę. Skandal, który powinni skrzętnie ukrywać, jest dla nich powodem do dumy.

    My, lokatorzy i lokatorki, mieszkanki i mieszkańcy, osoby pracujące i własną pracą zarabiające na życie mówimy wprost — mamy dosyć pasożytniczego modelu, w którym mieszkania są traktowane jak zwykły towar, którym nabija się kabzy bankierów i deweloperów!

    Czas rozbić monopole, zwrócić ziemie lokalnym społecznościom i nadać priorytet alternatywnym modelom mieszkalnictwa: wspólnotowym, komunalnym, spółdzielczym i publicznym. Mamy dość imperiów finansowych zbudowanych na nieruchomościach, czyli na wysiedleniach, eksmisjach i wyzysku! Nie chcemy władzy kapitału nad mieszkaniami! Mieszkanie jest prawem, a nie towarem!

    3. Mieszkań odpornych na zmiany klimatu, teraz!

    Mieszkań odpornych na zmiany klimatu, teraz!

    Mieszkania odporne na zmiany klimatu, na które może sobie pozwolić każdy, są kwestią przetrwania!

    Wraz ze wzrostem częstotliwości ekstremalnych zjawisk pogodowych, coraz więcej osób na całym świecie traci dach nad głową. Powodzie, pożary i długotrwałe burze zmuszają ludzi do opuszczania miejsc, w których zawsze żyli i migrowania. Od Kaliforni, przez Polskę, po Filipiny — potrzebujemy mieszkań odpornych na zmiany klimatu i katastrofy naturalne!

    Ale, co ważne, nie chcemy dokładać jedną ręką do postępu zmian, od których drugą ręką się bronimy!

    Mieszkania, których żądamy, muszą adresować ślad węglowy przemysłu budowlanego! Potrzebujemy mieszkań neutralnych pod względem emisji dwutlenku węgla i niedrogich — tak, by małe możliwości finansowe nie zmuszały ludzi do sięgania po szkodliwe rozwiązania.

    Domagamy się, by władze publiczne zaczęły w końcu na poważnie inwestować w mieszkania odporne na katastrofy i neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla!

    Uważamy, że sprawiedliwość mieszkaniowa to sprawiedliwość klimatyczna — nikt nie powinien być narażony na przesiedlenie lub śmierć z powodu katastrof, którym można było zapobiec!

    Żądamy, by decydenci polityczni zaczęli traktować poważnie zmiany klimatu i zadbali o ludzi i naszą planetę:
    nremontując budynki mieszkalne!
    nzmieniając przeznaczenie nieużywanych nieruchomości zgodnie z potrzebami lokalnych społeczności!
    nudostępniając pustostany ludziom, którzy potrzebują mieszkań, zamiast budować nowe!

    Chrońmy ziemię, wykorzystujmy ponownie puste przestrzenie i pustostany, budujmy sprawiedliwą przyszłość!

    4. Mieszkań, nie wojny

    Domagamy się zaprzestania finansowania wojen, militaryzacji i przemysłu zbrojeniowego. Zamiast przeznaczać miliardy na zbrojenia, żądamy inwestycji w publiczne, spółdzielcze i wspólnotowe budownictwo mieszkaniowe. Bezpieczne życie zaczyna się od dachu nad głową, a nie od rakiet, czołgów i kontraktów zbrojeniowych.

    Współczesne państwa, w tym Polska, coraz intensywniej wydają publiczne środki na armię. W 2023 roku Polska przeznaczyła na zbrojenia aż 31,6 miliarda dolarów, czyli o 75% więcej niż rok wcześniej. W 2025 roku wydatki mają sięgnąć 186,6 miliarda złotych, czyli 4,7% PKB – to większy procent niż jakikolwiek kraj NATO, gdzie średnia wynosi około 2%.

    Dla porównania: na cały program budownictwa mieszkaniowego rząd planuje przeznaczyć zaledwie 4,7 miliarda złotych. Ta skrajna dysproporcja pokazuje jasno, jakie priorytety mają ci, którzy decydują o naszym wspólnym budżecie. A przecież pieniądze w budżecie nie biorą się znikąd — pochodzą z naszych podatków. Każdy miliard, który trafia do koncernów zbrojeniowych, to miliard zabrany ze szkół, szpitali i właśnie mieszkań.

    Wbrew narracji rządów i przemysłu obronnego, militaryzm nie służy bezpieczeństwu zwykłych ludzi. Wojny toczone są w interesie wielkich firm i klasy posiadającej. Tymczasem to zwykli ludzie — lokatorki i pracownicy — ponoszą największe koszty tych konfliktów, tracąc swoje domy, zdrowie i życie.

    Każda wojna to nie tylko ofiary śmiertelne, ale też zniszczenia domów, masowe wysiedlenia i przymusowe migracje. W Syrii, Jemenie, Ukrainie czy Palestynie — wojna zawsze oznacza utratę mieszkań. Giną cywile, a miasta zamieniają się w ruiny. Ludzie uciekają przed bombami i czołgami, często tracąc wszystko, co mieli.

    Zamiast nakręcać spiralę wojenną, powinniśmy wesprzeć osoby uciekające przed koszmarem wojennym. Przykładem takiego wsparcia może być zwiększanie zasobu tanich mieszkań na wynajem, w tym budowanie nowych osiedli oraz przywrócenie do użytku pustostanów.

    Dlatego mówimy jasno: MIESZKAŃ, NIE WOJNY!

    Chcemy świata, w którym priorytetem jest bezpieczeństwo socjalne, nie zbrojenia! Świata, w którym żadne państwo nie buduje swojej siły na gruzach zniszczonych miast i cierpieniu uchodźców.

    Dość ludobójstw, dość systematycznego niszczenia naszych domów i miast, dość przemocy!

    Przeznaczmy nasze wspólne środki na to, co naprawdę buduje pokój: mieszkania, opiekę społeczną, edukację i zdrowie.

  • Konflikt czy dialog: panel dyskusyjny

    Konflikt czy dialog: panel dyskusyjny

    Dziękujemy wszystkim obecnym na panelu dyskusyjnym „Konflikt czy dialog” w Domu Sąsiedzkim w Pałacu, gdzie porozmawialiśmy o sposobach w jaki oddolne ruchy mogą wywierać wpływ na rzeczywistość wokół nich.

    Relacja z przebiegu panelu dyskusyjnego

    Szymon Andrzejewski z Pomorskiej Akcji Lokatorskiej przedstawił nam różne sposoby w jaki istniejące już w polskim prawie narzędzia, takie jak obywatelska inicjatywa uchwałodawcza, mogłyby zostać wzmocnione, by stać się rzeczywistymi metodami wpływu. Zwrócił też uwagę na konieczność zapoznawania się z planami ogólnymi gmin i brania udziału w ich konsultacjach na jak najwcześniejszych etapach.

    Martyna Regent ze stowarzyszenia Sieć Obywatelska – Watchdog Polska opowiedziała o tym, w jaki sposób skorzystanie z prawa do informacji publicznej powoduje, że urzędnicy muszą zacząć zastanawiać się nad decyzjami i sposobem ich wykonywania, a także jak znajomość faktów, przepisów i zasad może pomóc w kontaktach z lokalnymi politykami. Wspomniała również o tym jak sieciowanie się i współpraca z innymi aktywistami i organizacjami może wzmocnić skuteczność podejmowanych działań.

    Jędrzej Włodarczyk z Nowej Lewicy Gdańsk postawił tezę, że instytucjonalne możliwości deliberacji i dialogu z władzami zawsze są podporządkowane polityce, więc żeby móc je wykorzystać do zmiany, często trzeba uciekać się do wykreowania sytuacji konfliktowej, która może zainteresować media i opinię publiczną. Wówczas decydenci, dbający o swój wizerunek w oczach wyborców, są bardziej skłonni do ustępstw. Wspomniał też o tym, jak politycy samorządowi przejmują oddolne inicjatywy, by zyskać wizerunkowo. I że czasem warto to przełknąć i pozwolić im zabłyszczeć, żeby sprawa na której nam zależy została załatwiona.

    Zofia Nocna z Trójmiejskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej opowiedziała o tym, jak studenci organizując się i eskalując konflikt w obronie publicznych akademików w Poznaniu i Krakowie (gdzie doszło do okupacji domów studenckich „Jowita” i „Kamionka”) wywalczyli sobie możliwość dialogu z władzami uczelni, ponieważ wcześniej ich głosy były ignorowane. Wspomniała także o tym, że nawet początkowy sukces nie oznacza końca walki, ponieważ gdy ucichł szum medialny wokół okupacji, rektorzy zaczęli kombinować, jak złamać ustalenia ze studentami i represjonować tych, którzy zwracają na to uwagę.

    Zgromadzona publiczność również chętnie brała udział w dyskusji. Poruszyliśmy m.in. sprawę miejskich pustostanów w Gdańsku, a także temat frustracji wynikającej z nieskuteczności istniejących metod dialogu pomiędzy samorządami i mieszkańcami.

  • Międzynarodowe Dni Akcji Mieszkaniowej 2025

    Międzynarodowe Dni Akcji Mieszkaniowej 2025

    Pomorska Akcja Lokatorska zaprasza na demonstrację pod hasłem „Mieszkania, nie zyski” z okazji Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025!

    Kiedy? 27 kwietnia 2025 r., godz. 14:00

    Gdzie? Gdańsk, Długi Targ (pod „Neptunem”)

    Weź udział w demonstracji „Mieszkania, nie zyski”!

    Pomorska Akcja Lokatorska zaprasza na demonstrację z okazji Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej, która odbędzie się 27 kwietnia 2025 r. o godzinie 14:00, na Długim Targu w Gdańsku (pod „Neptunem”).

    Zapraszamy wszystkich trójmiejskich lokatorów i lokatorki, a także osoby z całej Polski, którym leży na sercu sprawiedliwość mieszkaniowa na manifestację pod hasłem „Mieszkania, nie zyski”.

    Pokażmy wspólnie, że walka o sprawiedliwość mieszkaniową trwa na całym świecie i wytłumaczmy na swoim podwórku, co to właściwie znaczy, że mieszkanie jest prawem, a nie towarem.

    Opowiemy o patologiach mieszkaniowych w Gdańsku i w Polsce, przypomnimy o najważniejszych walkach lokatorskich — zarówno tych historycznych, jak i tych trwających, a także zaprezentujemy żądania polskich grup lokatorskich zawarte w Gdańskiej Deklaracji Lokatorskiej i zdamy relację z tego jak niemal wszystkie władze publiczne, na wszystkich szczeblach, zignorowały nasz apel (i dlaczego).

    #OurHomesOurPower #HomesNotProfit

    Poniżej znajdziesz więcej informacji o Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025.

    Dołącz do Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej od 21 do 27 kwietnia 2025!

    W listopadzie zeszłego roku Europejska Koalicja na Rzecz Prawa do Mieszkania i do Miasta (której organizacją członkowską jest także Pomorska Akcja Lokatorska) wzięła udział w pierwszym Międzynarodowym Zjeździe na rzecz Prawa do Mieszkania w Barcelonie.

    Podczas tego zjazdu 93 oddolne organizacje lokatorskie i mieszkaniowe z 22. państw i 4. kontynentów zebrały się celem wymiany doświadczeń i wzajemnego wsparcia swoich działań.

    Razem zdecydowaliśmy, że czas na globalną kampanię walki o prawo do mieszkania! Pierwsze Międzynarodowe Dni Akcji Mieszkaniowej odbędą się w dniach 21-27 kwietnia 2025.

    Dlaczego Międzynarodowe Dni Akcji Mieszkaniowej?

    Dzisiaj na całym świecie trwa walka o ziemię i dach nad głową, która jednoczy ludzi bez względu na to, skąd pochodzimy, czy mieszkamy w miastach, czy na wsiach, czy mieszkamy na Globalnej Północy, czy Południu.

    Wszyscy mierzymy się z tymi samymi siłami, pchającymi nas w stronę biedy i prekaryzacji, pozbawiającymi nas bezpiecznego dachu nad głową:

    • ze spekulacjami na nieruchomościach,
    • z polityką ekonomiczną prowadzącą do wyzysku i nadmiernego wykorzystywania zasobów naturalnych,
    • z masowymi eksmisjami,
    • z władzami, które zyski nielicznych przedkładają ponad interesy zwykłych ludzi.

    Gdy korporacje i wielcy właściciele nieruchomości gromadzą puste budynki w celach spekulacyjnych, miliony osób na całym świecie wyrzuca się z domów do lokali, które są niezdatne do życia — nieremontowane, zagrzybione lub źle zbudowane. Pozostali zaś są miażdżeni przez coraz wyższe ceny najmu i kredytów, których nie są w stanie udźwignąć!

    Kim jesteśmy?

    Jesteśmy lokatorami i lokatorkami, najemcami i najemczyniami, stawiającymi opór nielegalnym eksmisjom. Pracownikami i pracownicami, walczącymi o sprawiedliwe wynagrodzenia i bezpieczny dach nad głową. Ludźmi bez domów, domagającymi się godnego mieszkania dla wszystkich. Społecznościami, które chcą odzyskać ziemię i przestrzeń dla wspólnego życia!

    Wszystkich nas łączy to, że odmawiamy akceptacji systemu, który traktuje nasze domy, przestrzeń życiową i nas samych jako zasoby. Jesteśmy ludźmi, a godny dach nad głową to nasza podstawowa potrzeba życiowa!

    W dniach 21-27 kwietnia bierzemy sprawy w swoje ręce!

    Od 21 do 27 kwietnia razem weźmiemy sprawy w swoje ręce! Pokażemy, że solidarność jest naszą bronią i że ta broń nie zna granic! Na całym świecie — od Los Angeles i Nowego Jorku, przez Barcelonę, Gdańsk, Ateny i Durban, po Negombo i Manilę — gromadzimy się razem, rozmawiamy, maszerujemy, blokujemy i organizujemy się. Od squatów po strajki czynszowe, od masowych protestów po oddolne inicjatywy mieszkaniowe!

    Globalny system, który stawia zyski ponad ludzkim życiem, jest systemem, który musi zostać rozmontowany. Nasza walka jest globalna, taki jest więc też nasz opór!

    Nasze żądania

    Domagamy się:

    1. Domów dla ludzi, nie dla zysku!

    Koniec spekulacji na rynku nieruchomości i dominacji dużych właścicieli. Gwarancja mieszkania jako dobra publicznego, nie luksusowego!

    2. Zniesienia władzy i przywilejów wielkich właścicieli nieruchomości!

    Czas rozbić monopole, zwrócić ziemie społecznościom i zacząć priorytetyzować modele wspólnotowe, komunalne, spółdzielcze i publiczne. Dość imperiów finansowych zbudowanych na nieruchomościach, wysiedleniach, eksmisjach i wyzysku! Nie chcemy władzy korporacji nad mieszkaniami!

    3. Mieszkań odpornych na zmiany klimatu, teraz!

    Władze muszą inwestować w domy odporne na katastrofy naturalne, neutralne klimatycznie i emisyjnie. Sprawiedliwość mieszkaniowa to też sprawiedliwość klimatyczna. Nikt nie może mierzyć się z koniecznością wysiedlenia lub śmierci z powodu katastrof, którym można było zapobiec. Chrońmy ziemię, wykorzystujmy ponownie puste przestrzenie i pustostany, budujmy sprawiedliwą przyszłość!

    4. Mieszkań, nie wojny

    Koniec z finansowaniem wojen, zbrojeń i militaryzacji. Czas zadbać o bezpieczeństwo wewnętrzne i socjalne — czyli zacząć finansować publiczne, spółdzielcze i wspólne budownictwo mieszkaniowe! Dość ludobójstw, niszczenia naszych domów i miast!

    Dołącz do nas, weź udział w Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025!

    Dołącz do nas! Wyjdź na ulicę! Przyjdź na spotkanie! Organizuj się w swoim domu, budynku, dzielnicy, sąsiedztwie i mieście! Walcz o dach nad głową, a nie prywatny zysk, z którego nigdy nie skorzystasz!

    • Weź udział w Demonstracji Pomorskiej Akcji Lokatorskiej 27 kwietnia 2025, godzina 14:00, Długi Targ (pod „Neptunem”), Gdańsk.
    • Weź udział w innych akcjach organizowanych blisko ciebie! Lista wydarzeń: KLIKNIJ TUTAJ
    • Zorganizuj akcję w swoim mieście i wypełnij ten formularz, abyśmy mogli pozostać w kontakcie i rozprzestrzeniać informacje o Twojej akcji: KLIKNIJ TUTAJ

    Do zobaczenia!

  • Co robicie na MIPIM?

    Co robicie na MIPIM?

    W dniach 12-15 marca 2024 w Cannes we Francji odbędzie się kolejna edycja największych międzynarodowych targów rynku nieruchomości – MIPIM. W tym roku biorą w nich udział przedstawiciele wielu polskich samorządów, w tym Gdańska, Gdyni i Pruszcza Gdańskiego.

    Pomorska Akcja Lokatorska, we współpracy z Europejską Koalicją Akcji na Rzecz Prawa do Mieszkania i do Miasta (European Coalition for the Right to Housing and to the City), wzywa do oddolnego oprotestowania udziału demokratycznie wybranych władz samorządowych w MIPIM — targach zmieniających nasze miasta pod dyktando prywatnych biznesów.

    Skonfrontuj swoje władze samorządowe i potęp ich udział w MIPIM!

    „MIPIM, organizowane w Cannes co roku od 1990 jest niezbędnym trybem w maszynie nadmiernej ekspolatacji podstawowej potrzeby posiadania dachu nad głową. […] Zbierająca się tam relatywnie mała grupa 25 do 30 tysięcy osób decyduje, bez konsultacji z nami, jak zmieniać nasze miasta, jak zniszczyć nasze dzielnice, naszą lokalną solidarność i nasze życia – dla zysku, budując biura, luksusowe apartamenty i kwatery dla turystów.”

    – pisze francuska organizacja lokatorska DAL (Droit au logment – Prawo do mieszkania).

    Przedstawiciele banków, agencji nieruchomości, funduszy inwestycyjnych, firm ubezpieczeniowych, budowlanych i architektonicznych spotykają się w Cannes by świętować udane interesy. Potępiamy udział demokratycznie wybranych władz samorządowych w tej imprezie i działania na rzecz wyprzedawania naszych miast!

    Musimy położyć kres szemranym interesom, robionym pomiędzy samorządami a biznesem za zamkniętymi drzwiami MIPIM. Dlatego bierzemy udział w ogólnoeuropejskiej kampanii „Co robicie na MIPIM”.

    Złożyliśmy listy protestacyjne!

    12 marca 2024 nasi działacze i działaczki złożyli listy protestacyjne adresowane do prezydentów Gdańska i Gdyni w Urzędach Miejskich. Możecie zapoznać się z ich treścią tu:

    • List do władz Gdańska: List-MIPIM–DRUK Gdańsk.pdf
    • List do władz Gdyni: List-MIPIM–DRUK Gdynia.pdf

    Co ty możesz zrobić przeciwko MIPIM?

    20 Co robicie na MIPIM?
    • Podpisz nasz apel.
    • Napisz list do swojego samorządu.
    • Zorganizuj protest przed Urzędem Miasta.
    • Używaj hasztagu #stopMIPIM2024 i protestuj online.

    Webinar: Against MIPIM and real estate of emergency!

    13 lutego odbył się webinar Europejskiej Koalicji Akcji na rzecz Prawa do Mieszkania i do Miasta. Najważniejszym tematem spotkania było omówienie sprawy Międzynarodowych Targów Nieruchomości i Inwestycji MIPIM w Cannes.

    Jest to czterodniowy zjazd deweloperów, inwestorów, finansistów, agentów nieruchomości, urzędników, ekonomistów i innych osób powiązanych od strony podażowej z rynkiem nieruchomości (aż do 2022 także z Rosji). Odbywa się on w luksusowych warunkach w pałacach, hotelach, jachtach itp. w Cannes.

    W zjeździe uczestniczy wielu przedstawicieli samorządów, którzy walczą o inwestycje, w ten sposób staje się on rywalizacją władz lokalnych o względy deweloperów i w efekcie narzędziem do wpływania przez wielki kapitał na planowanie przestrzenne i politykę mieszkaniową i infrastrukturalną na świecie.

    Można go uznać za lobbying na ogromną skalę, odbierający mieszkańcom miejscowości wpływ na kształt ich otoczenia i przekazujący go w ręce tych, którym nie zależy na budownictwie przyjaznym dla ludzi, tylko jak najbardziej napychającym im kieszenie.

    Oprócz kwestii targów MIPIM na webinarze było również kilka ciekawych wykładów na inne tematy. Stefano Portelli z Włoch opowiadał o powiązaniach między deweloperami, politykami i mafią we Włoszech (głównie na przykładzie Mediolanu) oraz zagrożeniach, z którymi mierzy się włoski ruch lokatorski, właśnie przez bliskie relacje deweloperów i mafii.

    Enikő Vincze z Rumunii opowiadała o mieszkalnictwie w Rumunii i jak kształtowało się ono w latach po upadku komunizmu. Julia Moskvina z Czech opowiadała o sytuacji w Ostrawie i regionie czeskiego Śląska i sytuacjach takich jak przejęcie przez oligarchę przemysłu górniczego w tym regionie po upadku komunizmu wraz z całym zapleczem, w tym z mieszkaniami górników, którzy wiele lat mieszkali tam i samodzielnie je remontowali, a po tym przejęciu musieli płacić fortuny, żeby je dostać.

    Mówiła również o ogromnej dysproporcji sił między inwestorami, a lokalnymi grupami walczącymi o ludzkie mieszkalnictwo (władze czeskiego Śląska również uczestniczą w MIPIM i podporządkowują swoją politykę inwestorom) i o potrzebie współpracy ruchów społecznych w celu sprzeciwienia się międzynarodowemu kapitałowi.

    Obejrzyj webinar na Youtube

    21 Co robicie na MIPIM?

    Webinar można w całości obejrzeć w serwisie YouTube.

  • Zjazd organizacji lokatorskich w Belgradzie

    W dniach 14-15 października odbył się w Belgradzie zjazd organizacji lokatorskich z całej Europy, na który zaprosiła nas serbska grupa walcząca z eksmisjami – Združena akcija Krov nad glavom. Dwudniowe warsztaty organizowane w ramach koalicji European Action Coalition for the Right to Housing and to the City zgromadziły osoby należące do organizacji lokatorskich i planujące założyć takie organizacje z Hiszpanii, Katalonii, Anglii, Rumunii, Niemiec, Irlandii, Czech, Francji, Grecji, Polski i Serbii.

    Podczas warsztatów rozmawialiśmy o tym jak założyć grupę lokatorską, w jaki sposób organizacje rekrutują i nawiązują kontakty, jak angażują nowe osoby w swoje działania i na jakich sprawach się skupiają. Była mowa również o podtrzymywaniu motywacji, dbaniu o dobrostan psychiczny osób działających w stowarzyszeniach, procesach decyzyjnych grup i o pozyskiwaniu finansowania.

    Jak można się domyślić, organizacje z różnych stron bardzo się od siebie różnią. Te największe, zrzeszające po kilka tysięcy członków i członkiń, często prowadzą bezpośrednie akcje rekrutacyjne, chodząc od drzwi do drzwi po dzielnicach zagrożonych lokatorsko. Organizacje takie utrzymują się głównie ze składek członkowskich, pozwalających im na uzyskanie pomocy prawnej i prowadzenie kampanii informacyjnych na skalę wzbudzającą zainteresowanie nawet w ogólnokrajowych mediach.

    Wiele grup, bez względu na wielkość, organizuje regularne spotkania otwarte, zwykle połączone z wykładami na aktualne tematy związane z sytuacją mieszkaniową, a w niektórych przypadkach z imprezami rozrywkowymi. Często spotkania takie mają bardzo sprecyzowany przebieg i możliwe jest zapisanie się do lokalnego stowarzyszenia bezpośrednio podczas wydarzenia.

    Dzięki większej ilości członków, organizacje lokatorskie zwiększają swoje możliwości. Dużą grupą można prowadzić kilka akcji i kampanii jednocześnie, a także działać bardziej proaktywnie na rzecz zmian w prawie. Większe związki lokatorów te nie tylko reagują na bieżąco na sytuacje kryzysowe, a zwykle wiedzą o problemach szybciej i są w stanie wcześniej się do nich przygotować.

    13 Zjazd organizacji lokatorskich w Belgradzie

    Zadziwiająco (z polskiej perspektywy) dużo grup z zachodu Europy pomaga tylko swoim członkom – są bardziej związkami osób dotkniętych przez wspólne problemy, niż zewnętrznymi grupami aktywistów skorych do pomocy. Podejście to wymaga od nich czasami szukania alternatywnych sposobów na opłacanie składek członkowskich (np. współpracę z organizacjami zrzeszającymi imigrantów, by te regulowały składki członkowskie w imieniu najuboższych).

    Osoby z takich związków podkreślały, że składki dają ich organizacjom niezależność od polityków i fundacji, a opłacanie ich daje każdej osobie członkowskiej poczucie, że są jakby „akcjonariuszami” organizacji, zwiększają poczucie współodpowiedzialności i motywację do zabierania głosu.

    Dzięki serbskim organizatorom mieliśmy także szansę porównać doświadczenia walki o prawo do mieszkania na zachodzie Europy i w krajach postsocjalistycznych. I chociaż prawo lokatorskie w Polsce różni się od tego w Serbii, Rumunii i Czechach, znaleźliśmy również sporo podobieństw pomiędzy naszymi grupami. Są one zwykle nieco młodsze i mniejsze od zachodnich związków lokatorów. Zmagamy się też z innymi wyzwaniami i działamy w innych modelach, wynikających po części z innych niż w krajach zachodnich uwarunkowań społecznych.

    Wszystkich zebranych zainteresowała i poruszyła historia Jolanty Brzeskiej, zamordowanej działaczki lokatorskiej z Warszawy, o której opowiedziała przedstawicielka Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

    Długą dyskusję prowadziliśmy także o pozornej luce w historii walk społecznych w krajach postsocjalistycznych w latach 90. i 2000. Lata te w naszych krajach były w rzeczywistości pełne ludowych sprzeciwów, obywatelskich wystąpień i strajków, lecz pamięć o nich jest wymazywana z historii przez głównonurtowe media, niebrana na poważnie przez lokalne partie lewicowe i niebadana przez akademików.

    14 Zjazd organizacji lokatorskich w Belgradzie

    Drugiego dnia zjazdu mieliśmy okazję zwiedzić dzielnicę Cerak Vinogradi, zbudowaną w latach 80. przez najlepszych jugosłowiańskich architektów, którzy prześcigali się w wymyślaniu nowatorskich rozwiązań, by spełnić wszystkie potrzeby mieszkańców.

    Dzielnica miała być całkowicie samowystarczalna, z własnym szpitalem, sklepami i miejscami spotkań dla sąsiadów umieszczonymi na parterach budynków i w pasach zieleni pomiędzy budynkami. Była także zamknięta dla samochodów, które miały być zostawiane na parkingach okalających budynki od zewnątrz, by zapewnić bezpieczeństwo pieszych i bawiących się dzieci.

    Dzielnica została oficjalnie uznana przez państwo serbskie zabytkiem kultury, jednak nie przeszkadza to w notorycznym zaniedbywaniu jej przez władze miasta, które szukają oszczędności kosztem mieszkańców i historii. Dziś domy sąsiedzkie straszą wybitymi oknami, dzikie parkingi rozjeżdżają zieleń, a nieodpowiednio ocieplone i ciasne dobudówki wystają tu i ówdzie z perfekcyjnie zaplanowanych i prawnie chronionych brył oryginalnych budynków.

    12 Zjazd organizacji lokatorskich w Belgradzie

    W poniedziałek o 7:00 rano, ci z uczestników zjazdu, którzy jeszcze nie udali się w podróż powrotną, wzięli udział w blokadzie eksmisji zwołanej przez organizatorów. W Serbii komornicy mogą sami zdecydować, jaką własność dłużnika chcą spieniężyć na pokrycie jego długów. Tym razem komorniczka zdecydowała wyrzucić na ulicę 80-latka z mieszkania w Belgradzie, choć na pokrycie długów powinno starczyć upłynnienie warsztatu, który został mężczyźnie po nieudanej próbie utrzymania własnego przedsiębiorstwa.

    Blokada eksmisji zakończyła się sukcesem i można było w satysfakcją wykrzyczeć – NIKO BEZ DOMA! Aktywiści z Krov nad glavom walczą o zmianę prawa na takie, które ograniczy uprawnienia komorników i będzie bronić dłużnika przed bezdomnością.

    Jesteśmy wdzięczni organizatorom zjazdu za zaproszenie i możliwość wymiany doświadczeń. Jesteśmy przekonani, że dużo z tego, co dowiedzieliśmy się o działaniu związków i grup lokatorskich w innych krajach i kontekstach przyczyni się do rozwoju naszej organizacji. Obiecujemy wykorzystać tę nowo zdobytą wiedzę w skutecznej walce o prawo do mieszkania tutaj – w Trójmieście i na Pomorzu.

    Zapraszamy do kontaktu wszystkich pragnących aktywnie uczestniczyć w tej walce.