Tag: Nielegalne eksmisje

  • Kolejna nielegalna eksmisja w Gdańsku!

    Kolejna nielegalna eksmisja w Gdańsku!

    Lokatorka z Gdańska, została przez osobę, która nabyła prawa do mieszkania na skutek licytacji komorniczej pozbawiona dachu nad głową. Problem polega na tym, że komornik w postępowaniu wyraźnie zaznaczył, że wstrzymuje się z egzekucją do czasu otrzymania przez lokatorkę lokalu socjalnego, do którego sąd przyznał prawo w wyroku.

    Komornik potwierdził to w rozmowie telefonicznej z przedstawicielem Pomorskiej Akcji Lokatorskiej, jednak odesłał nas do rzecznika Gdańskiej Izby Komorniczej. Rzecznik Izby podczas rozmowy z działaczem przekazał, że ze względu na to, że to nie komornik przeprowadził takie działanie, to nie zostaną podjęte żadne czynności.

    Prawo nie daje do nich podstaw, tak samo jednak jak na nielegalne eksmisje. Lokatorka musiałaby złożyć pozew sądowy w sprawie ograniczenia prawa posiadania lokalu. Dopiero po wyroku komornik mógłby podjąć działania. Odesłano nas do policji…

    A policja jak zwykle. Funkcjonariusze z komisariatu numer V w Gdańsku, trzykrotnie odmówili podjęcia działań po wezwaniu, za czwartym zagrożono lokatorce ukaraniem za bezpodstawne wezwanie! Zgłoszenie zostało przyjęte dopiero po interwencji biura poselskiego Katarzyny Kotuli, a ostatecznie i tak jest konieczne złożenie zawiadomienia na piśmie. Gdyż włamanie do mieszkania wbrew wyrokowi sądu to za mało do interwencji…

    Zgodnie z wersją wynajętych czyścicieli mieszkania oczywiście do żadnej eksmisji nie doszło. Według nich lokatorka mieszkanie „opuściła”, a jej majątek, który został w mieszkaniu „porzuciła”. Aktualnie nie ma ani dachu nad głową, ani dostępu do swojego dobytku, a drzwi do mieszkania pilnują eksmiterzy (zgodnie z wersją właściciela „osoby z nową umową najmu mieszkania”).

    Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, eksmisje na bruk powinny być zawsze nielegalne, a szczególnie w wypadku, kiedy prawo wyznaczyło drogę postępowania. Mimo to prywatny właściciel zdecydował się taki drastyczny krok.

    W niedzielę 25.02 nastąpił rozwój sytuacji. „Rynek zweryfikował”, a sprawa przybrała nieoczekiwany obrót.
    Wynegocjowano ugodę, podobnie jak w przypadku jednej z poprzednich nielegalnych eksmisji.

    Lokatorka zgodziła się wyprowadzić w zamian za finansową rekompensatę od właściciela na pokrycie najmu nowego mieszkania. Z porozumienia jednak wycofał się sam właściciel. Stwierdził, że nikomu nic nie będzie płacił, bo sam jest poszkodowany.

    Firmie „windykacyjno-eksmisyjnej” także. W odpowiedzi na takie postawienie sprawy wynajęci „eksmiterzy”, którzy w zawarciu wspomnianego porozumienia pośredniczyli, stwierdzili, że tak to oni współpracować nie będą. Po ożywionej dyskusji z właścicielem oddali lokal lokatorce i koczująca na klatce schodowej kobieta odzyskała „stan posiadania” mieszkania.

    Po raz kolejny taka skandaliczna sytuacja ma miejsce w Gdańsku, ponownie musimy podejmować interwencję w miejsce organów państwowych!

    Jeżeli potrzebujesz pomocy lub wsparcia, ewentualnie, jeżeli ktoś, kogo znasz, tego potrzebuje, to dzwoń pod numer Pomorskiej Akcji Lokatorskiej – 733 720 738 lub napisz maila na adres kontakt@pal.gda.pl.

    Liczymy na zainteresowanie medialne sprawą, gdyż takie zdarzenia nie mogą przechodzić bez uwagi społeczeństwa i oczu mediów, którym leży na sercu interes ludzi!

    A my jako Pomorska Akcja Lokatorska deklarujemy, że tematu nie odpuścimy. Będziemy wspierać pokrzywdzoną w trakcie sporu z właścicielem oraz w uzyskaniu, należnego jej od ponad 10 lat lokalu od miasta Gdańska!

  • Uwaga! Czyściciele kamienic w Gdańsku!

    Uwaga! Czyściciele kamienic w Gdańsku!

    Skontaktowała się z nami Pani Dorota, lokatorka mieszkania, które zostało 4 tygodnie temu sprzedane. Obecnie nachodzą ją nowi właściciele i wynajęte przez nich zbiry. Dewastują drzwi wejściowe, straszą i usiłują siłą usunąć z mieszkania.

    Kim jest pani Dorota?

    Lokatorką, mieszka w mieszkaniu przy ul. Jaśkowa Dolina od ponad pięciu lat. Na co dzień zajmuje się pomaganiem zwierzętom, które ratowała z ulicy. Z oddaniem udziela się również w lecznicach i schroniskach.

    Co się stało?

    3 listopada br. mieszkanie, w którym zamieszkuje pani Dorota zostało przez właścicielkę sprzedane. Nabywcy za cel postawili sobie natychmiastowe pozbycie się lokatorki.

    Przypomnijmy – zgodnie z prawem eksmisja pani Doroty na bruk może się odbyć TYLKO WTEDY, gdy sąd zasądzi eksmisję, gdy następnie przeprowadzi ją komornik i gdy to wszystko dzieje się poza okresem ochronnym. No a teraz od początku listopada do końca marca mamy właśnie okres ochronny.

    Niestety nowi właściciele postanowili działać poza prawem i skierowali do tego trzech brzuchatych czyścicieli. Doszło do najść i zakłócania spokoju Pani Doroty. W czwartek, podczas kolejnego włamania została pobita, ale udało jej się utrzymać mieszkanie. Wtedy rozpoczęliśmy pomoc pani Dorocie w tym m.in. dyżury lokatorskie.

    Dziś tzn. w sobotę napastnicy wrócili z ciężarówką, aby lokatorkę po prostu wyrzucić na bruk wraz z rzeczami! Policja mimo wzywania wielokrotnie odmawiała interwencji na prośby pani Doroty działaczy i działaczek z Pomorskiej Akcji Lokatorskiej oraz innych organizacji, którzy byli obecni na miejscu. Ignorowane były również zgłoszenia samej mieszkanki, która po pobiciu musiała się osobiście pojawić na komendzie, aby policja raczyła przyjąć jej zeznania! Funkcjonariusze ignorowali sprawę, dopóki interwencji nie podjęli osoby, z którymi muszą się liczyć m.in. senatorka Anna Górska. Póki co prześladowcy pani Doroty odpuścili, ale możliwe, że niestety jeszcze wrócą.

    Walczymy dalej!

    Patologia polskiego prawa, która zezwala na sprzedaż nieruchomości wraz z mieszkańcami doprowadziła do tej sytuacji, w której lokatorzy w praktyce pozostają bez ochrony w sytuacjach takich jak pani Doroty. Służby porządkowe, które zobligowane są do pilnowania przestrzegania prawa, okazują się wówczas niekompetentne i nie podejmują działań lub nawet stają po stronie napastników.

    Jako Pomorska Akcja Lokatorska sprzeciwiamy się takiej sytuacji, potępiamy bezczynność Policji i organizujemy wsparcie dla Pani Doroty, aby nie została sama. Kontynuujemy dyżury lokatorskie, które stanowią zabezpieczenie na wypadek kolejnych bezprawnych ataków na bezbronną lokatorkę. Dokumentujemy również całe zdarzenia, aby nie było żadnych wątpliwości kto i w jaki sposób stosuje przemoc i łamie prawo. Nigdy nie będzie z naszej strony zgody na krzywdę ludzką! Obecnie zabezpieczyliśmy stan posiadania Pani Doroty, potrzebna jest jednak dalsza pomoc a przede wszystkim przekazywanie informacji o tej skandalicznej sytuacji.