Dni Akcji Mieszkaniowej 2026 (Housing Action Days) zagościły na dzisiejszej wydawce Food Not Bombs Gdańsk. W dniach 23-29 marca w miastach na całym świecie organizacje lokatorskie prowadzą akcje przypominające że prawo do mieszkania jest prawem człowieka.
W Gdańsku Pomorska Akcja Lokatorska o prawie do mieszkania przypomniała podczas cotygodniowej akcji dożywiania i wsparcia materialnego dla osób dotkniętych biedą i bezdomnością.
Sytuacja osób w kryzysie korzystających z naszej pomocy jest nierozerwalnie związana z brakiem odpowiedniej polityki mieszkaniowej. Przychodzą na zupę osoby dotknięte bezdomnością, ale przychodzą też osoby, których po opłaceniu czynszu i rachunków po prostu nie stać na jedzenie.
Hasło „Domy bez ludzi, ludzie bez domów” wywieszone na Fontannie Neptuna nie jest przypadkowe. W gdańskim Śródmieściu mieszkania wykupywane pod inwestycje i wynajmowane turystom są niedostępne dla mieszkanek i mieszkańców, których nie stać na ciepły posiłek i nową parę butów.
Nasza reprezentantka Joanna Sobańska zabrała głos na tegorocznej Manifie w Gdańsku.
Najbardziej opłacalne jest spekulowanie na artykułach pierwszej potrzeby. Dlatego od lat walec tzw. „wolnego rynku” przetacza się po marzeniach o stabilizacji. Dla tysięcy Gdańszczan i Gdańszczanek własne 4 kąty lub chociaż lokal, którego wynajęcie nie pożre większości dochodów jest marzeniem oddalającym się jak horyzont.
Codziennie najbiedniejsi mieszkańcy „miasta wolności” stają przed tragiczną alternatywą: zapłacić czynsz na czas czy kupić leki. Zapłacić rachunki, czy opłacić wizytę u lekarza-specjalisty.
Średnia cena m² w Gdańsku ok 17 000 zł i należy do najszybciej rosnących w Polsce. W kolejce po mieszkanie komunalne lub socjalne w Gdańsku czeka obecnie prawie 3 tysiące gospodarstw domowych, co czyni ją jedną z najdłuższych w Polsce. Mimo to miasto utrzymuje ok 2000 pustostanów.
Czy to jest paraliż decyzyjny, niechęć względem osób niezamożnych czy perfidne celowe działanie? Jaskrawym przykładem jest ostatnie zgodne odrzucenie 26 lutego tego roku przez radnych miasta Gdańska społecznego projektu opodatkowania pustych i niszczejących lokali.
W Polsce, by zostać zmielonym przez gąsienice spychacza „wolnego rynku” nie trzeba być samodzielną matką, dłużniczką, bezrobotną, czy ofiarą przemocy w rodzinie. Często wystarczy mieszkać w dzielnicy, którą upatrzył sobie jakiś rekin biznesu.
Na warszawskiej Woli miliarder rości sobie prawa do wspólnoty mieszkaniowej, w Poznaniu miejscowa kuria w porozumieniu z deweloperem oraz władzami miasta postanowiła potraktować jak wkładkę mięsną do nieruchomości społeczność Osiedla Maltańskiego. Setki osób!
W logice szybkich zysków zapis o samorządzie zapobiegającym bezdomności w ustawie o samorządzie lokalnym wygląda jak niepotrzebny ornament. Lokalne władze zdają się odpowiadać jedynie przed przedstawicielami biznesu, zmieniając się w udziałowców i egzekutorów woli kilku najsilniejszych prywatnych podmiotów.
W Gdańskiej Republice Deweloperskiej starsi i zniedołężniali ludzie zamarzają w zagrzybiałych i skutych lodem ruderach w kolejce po mieszkania spełniające podstawowe standardy cywilizacyjne przyjęte w Europie.
W czasie mrozów alternatywą dla chorób dróg oddechowych spowodowanych wdychaniem zarodników grzybów są gigantyczne rachunki powstałe w wyniku ogrzewania mieszkań elektrycznymi piecykami. Jednocześnie tuż za rogiem powstają całe kwartały identycznych jak bary McDonald’s dewoperskich bloków, których jedyną funkcją jest pełnienie imprezowego zaplecza dla zachodnich turystów.
Podczas, gdy gdańskie Śródmieście zmienia się w miasteczko z piernika, w którym dominują apartamentowce, drogie knajpy, hotele i siedziby banków, aglomeracja rozlewa się na odległe południe, gdzie nieznane jest pojęcie ładu urbanistycznego. Mieszkańcy przenoszą się do peryferyjnych dzielnic i za obwodnicę, bo w centrum jest za drogo.
Mieszkanie blisko centrum jest przywilejem, na który często stać jedynie tych, którzy odziedziczyli po rodzicach mieszkania zbudowane w epoce Gomułki i Edwarda Gierka. Czy miejskich radnych wybierają mieszkanki i mieszkańcy miasta, czy też rady nadzorcze firm deweloperskich i funduszy powierniczych? Gdańsk mieni się miastem wolności z morzem możliwości.
Ale dla większości mieszkanek i mieszkańców ta wolność to rozpaczliwy wybór: pracuj ponad 50 godzin w tygodniu albo mieszkaj pod mostem, w pustostanie lub altance działkowej lub wynajmuj klitkę w kiepskim stanie.
Ostatnio koleżanka powiedziała: chcę przed 40 wynająć sobie kawalerkę… Oni mówią: jeśli w takich realiach nie zdecydujesz się na dziecko jesteś „rozpieszczona i samolubna.” A jeśli mimo ciężkich warunków mieszkaniowych urodzisz potomstwo to jesteś nieodpowiedzialna i będziesz wyszydzana przez internetowych pseudomoralistów.
My chcemy całego życia, a nie ogryzków oferowanych nam przez kapitalizm i patriarchat. Nie zamierzamy być „kosztami” w exelowych wyliczeniach waszych działów księgowości. A jeśli wam się to nie podoba, to rozwiążcie społeczeństwo i wybierzcie sobie nowe. Nasze miasto to nie firma!
W ramach zjazdu Europejskiej Koalicji Akcji na rzeczy prawa do mieszkania i do miasta organizujemy… Piknik.
Będzie muzyka, poczęstunek i atrakcje dla dzieci. Będzie też można posłuchać o tym jak wygląda walka o sprawiedliwość mieszkaniową w różnych zakątkach Europy i uzyskać porady w sprawach lokatorskich.
W dniach 31 maja – 1 czerwca 2025 Pomorska Akcja Lokatorska weźmie udział w Strefie Społecznej podczas Święta Wolności i Praw Obywatelskich 2025 w Gdańsku. Zapraszamy!
Już w najbliższą niedzielę, 27 kwietnia 2025, o godz. 14:00, zapraszamy na demonstrację pod hasłem „Mieszkania, nie zyski” z okazji Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025!
Międzynarodowe Dni Akcji Mieszkaniowej to cały tydzień skoordynowanych akcji odbywających się w dniach 21-27 kwietnia w miastach na całym świecie. Są to różnego rodzaju demonstracje, okupacje, spotkania i wykłady, których celem jest odzyskiwanie domów dla ludzi, przeciwstawianie się eksmisjom, ochrona lokatorów i lokatorek przed rosnącymi czynszami i walka o mieszkanie jako prawo człowieka.
Na całym świecie lokatorzy i lokatorki, zwykli mieszkańcy i mieszkanki miast, są na celowniku deweloperów, korporacyjnych właścicieli nieruchomości, drapieżnych banków, funduszy inwestycyjnych i współdziałających z nimi rządów. Od USA i Brazylii, przez Portugalię, Belgię, Włochy i Południową Afrykę, po Sri Lankę i Filipiny elity finansowe i polityczne przedkładają swoje zyski nad nasze życia, odbierają nam mieszkania, eksmitują całe rodziny, podnoszą czynsze, pozostawiają budynki mieszkalne w złym stanie, bez remontów, lub bez mieszkańców.
W tych dniach jednoczymy się ponad granicami, by przeciwstawić się korporacyjnej zachłanności i bezczynności rządów. Postulaty Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025 brzmią:
Domów dla ludzi, nie dla zysku! Koniec spekulacji na rynku nieruchomości i dominacji dużych właścicieli. Gwarancja mieszkania jako dobra publicznego, nie luksusowego!
Zniesienia władzy i przywilejów wielkich właścicieli nieruchomości! Czas rozbić monopole, zwrócić ziemie społecznościom i zacząć priorytetyzować modele wspólnotowe, komunalne, spółdzielcze i publiczne. Dość imperiów finansowych zbudowanych na nieruchomościach, wysiedleniach, eksmisjach i wyzysku! Nie chcemy władzy korporacji nad mieszkaniami!
Mieszkań odpornych na zmiany klimatu, teraz! Władze muszą inwestować w domy odporne na katastrofy naturalne, neutralne klimatycznie i emisyjnie. Sprawiedliwość mieszkaniowa to też sprawiedliwość klimatyczna. Nikt nie może mierzyć się z koniecznością wysiedlenia lub śmierci z powodu katastrof, którym można było zapobiec. Chrońmy ziemię, wykorzystujmy ponownie puste przestrzenie i pustostany, budujmy sprawiedliwą przyszłość!
Mieszkań, nie wojny! Koniec z finansowaniem wojen, zbrojeń i militaryzacji. Czas zadbać o bezpieczeństwo wewnętrzne i socjalne — czyli zacząć finansować publiczne, spółdzielcze i wspólne budownictwo mieszkaniowe! Dość ludobójstw, niszczenia naszych domów i miast!
Poniżej znajdziecie dokładny opis każdego z tych postulatów.
1. Domów dla ludzi, nie dla zysku!
Koniec spekulacji na rynku nieruchomości i dominacji dużych właścicieli. Gwarancja mieszkania jako dobra publicznego, nie luksusowego!
Mieszkanie prawem, nie towarem! – to jedno z kluczowych haseł polskiego ruchu lokatorskiego. Nie bez powodu. Potrzeba dachu nad głową jest potrzebą fundamentalną. Chcąc budować faktyczną wspólnotę i nowoczesne państwo musimy zadbać o zaspokojenie podstawowych potrzeb! Żądamy respektowania Konstytucji Rzeczypospolitej – Art. 75 mówi wprost o obowiązku władz publicznych względem realizacji polityki mieszkaniowej służącej zaspokojeniu potrzeb obywateli! Prowadzenia takiej polityki, która nie szkodzi i dba o interesy społeczeństwa – nas wszystkich!
Spekulacja na rynku mieszkaniowym skutkuje drastycznym wzrostem cen i kreowaniem mieszkań na dobra luksusowe. Ich rola zamiast pełnienia funkcji dachu nad głową dla nas, pełni rolę lokaty kapitału dla inwestorów różnego rodzaju. Mieszkania to nie złoto! Lokale, które mogłyby zaspokajać potrzeby mieszkaniowe i zbić ceny na rynku są trzymane puste dla prywatyzacji dóbr i zwiększania zysków! Oddajcie pustostany w ręce lokatorów!
I to samo muszą zrobić samorządy i władze publiczne! Niezbędne jest radykalne zwiększenie nakładów na mieszkalnictwo publiczne i społeczne. Budownictwo komunalne, mała spółdzielczość. Należy zwiększeniem taniej, jakościowej i powszechnej podaży mieszkań dostępnych dla wszystkich zbić ceny. Samorządy muszą uwolnić pustostany, zadbać o zasób lokali i o lokatorów komunalnych. To są ludzie ciężko pracujący, nasi sąsiedzi, rodziny z dziećmi, są razem z nami! Budownictwo komunalne i publiczne zawsze stabilizowało ceny i prowadziło do zadbanego rynku mieszkań, których ceny nie stanowiły większości naszych pensji!
Działalność flipperów, którzy zrobili sobie z mieszkalnictwa pomysł na biznes, bardzo często stosując praktyki manipulacyjne i podając się za kogoś, kim nie są psują rynek mieszkaniowy! Kupują mieszkania po zaniżonych cenach, sprzedają po zawyżonych, często nie zmieniając nawet wyglądu lokalu lub dzieląc je tylko na jeszcze mniejsze. Potrzebujemy ochrony rynku przed spekulacją i nieuczciwym biznesem!
Gromadzenie dużych liczb mieszkań w rękach kilku funduszy inwestycyjnych prowadzi do drastycznych podwyżek cen i spadku dostępności mieszkań dla zwykłych ludzi. Udowadniają to przykłady z Zachodu od Stanów Zjednoczonych po Berlin. Polska będzie następna. Wtedy będziemy wszyscy zdani na pastwę funduszy inwestujących w nieruchomości, które samym rozmiarem będą mogły stać się panami udzielnymi całego rynku i właścicielami całych osiedli. A Ty człowieku płać i płacz.
Mieszkania z rynku zabiera też najem krótkoterminowy. Brak regulacji i ograniczeń prowadzi do chaosu i odbieraniu kolejny lokali, które poza sezonem stoją puste. Co Airbnb zrobiło z miastem widać na przykładzie Barcelony, gdzie ruch lokatorski i mieszkańców walczy skutecznie ze skupywaniem mieszkań pod właśnie te platformy. Dzięki temu dokonują się konkretne zmiany, rynek, który dalej w Polsce prywatyzuje zyski i uspołecznia koszty, został ograniczony. Mieszkania do mieszkania, nie inwestowania!
Jako lokatorzy i lokatorki, mieszkańcy i mieszkanki, osoby pracujące, chcące zakładać rodziny i czuć się bezpiecznie nie możemy pozwalać na dalsze trwanie takich praktyk i systemu, który prowadzi do tak wielkich patologii. Mieszkania dla Ludzi! Nie dla zysku!
2. Zniesienia władzy i przywilejów wielkich właścicieli nieruchomości!
Obecny kryzys mieszkaniowy nie jest zjawiskiem naturalnym spowodowanym siłami natury, a efektem nieludzkiej chciwości i nieograniczonej żądzy zysku rad nadzorczych korporacji, bankowych decydentów i akcjonariuszy funduszy inwestycyjnych.
Przy bezczynności, a czasami nawet współpracy władz na każdym szczeblu, coraz więcej osób na całym świecie traci mieszkania lub jest zmuszona płacić zbyt wysokie czynsze i mordercze raty kredytów.
Zarówno w Gdańsku, jak w Nowym Jorku, Lizbonie i Nairobi, całe rodziny są eksmitowane i wyrzucane na bruk. Czasem przez komorników działających w majestacie nieludzkiego prawa, a czasem po prostu przez wynajętych bandytów, włamujących się do mieszkań i przemocą usuwających z nich niechcianych lokatorów.
Kiedy miliony ludzi na świecie pozostaje bez dachu nad głową, samorządy i prywatni właściciele gromadzą pustostany i trzymają je niezamieszkałe przez lata. Co więcej, niemal wszędzie na świecie budynki mieszkalne celowo pozostawia się bez remontów, by można je było zburzyć zasłaniając się złym stanem technicznym budynku, a następnie sprzedać deweloperom, by wybudowali tam kolejne biura, hotele, lub apartamenty „pod inwestycje”.
Właśnie dlatego dołączyliśmy do Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej i łączymy się ponad granicami i podziałami, by przeciwstawić się korporacyjnej chciwości i nieudolnej polityce.
Żądamy rozmontowania globalnego systemu korporacyjnych właścicieli nieruchomości!
Przyznajemy, że Polsce tzw. najem instytucjonalny (PRS, z ang. Private Rental Sector), czyli model, w którym mieszkania wynajmowane są od firm, takich jak korporacje landlordzkie i fundusze inwestycyjne, jest na razie problemem marginalnym. Pod koniec 2024 roku zasób mieszkań w sektorze PRS szacowany był tylko na ok. 22 300 w całej Polsce. Zasób ten jednak gwałtownie rośnie i prognozuje się, że każdego roku będzie rósł o kilkadziesiąt procent.
Wraz ze wzrostem udziału przedsiębiorstw w rynku najmu wzrośnie także ich władza, a także liczba osób pokrzywdzonych przez nastawione na szybki zysk działania tych firm, w tym niezgodne z prawem podwyżki czynszów, zastraszanie lokatorów, brak remontów i utrudnianie jakiegokolwiek kontaktu z zarządcą nieruchomości.
Polskie władze robią zaś wszystko, by ten stan rzeczy jak najszybciej pogorszyć. Ministerstwo Finansów, spełniając żądania lobby właścicieli nieruchomości, które w dużym stopniu sfinansowało zwycięską kampanię Platformy Obywatelskiej przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi, ma zamiar wprowadzić w Polsce prawo regulujące powstawanie i działanie tzw. REIT-ów (ang. Real Estate Investment Trust), czyli funduszy inwestycyjnych mających prawo do posiadania udziałów w nieruchomościach.
Wprowadzenie REIT-ów zostało nawet określone jako jeden z priorytetów w dokumencie „Kierunki działania i rozwoju Ministerstwa Finansów na lata 2025-2028”. Co ciekawe, wprowadzenie tych instrumentów finansowych zostało wprost wymienione jako „oczekiwanie inwestorów wobec nowego rządu” w grudniowym numerze pisma „Eurobuild”, poświęconego branży nieruchomości. Tuż obok „stymulowania rynku deweloperskiego”.
W ten sposób dochodzimy do sprawy, która dla Polek i Polaków jest znacznie mniej egzotyczna. Temat firm deweloperskich, również będących częścią globalnego systemu korporacyjnych właścicieli nieruchomości, jest w Polsce doskonale znany, a wpływ lobby deweloperskiego na demokratycznie wybrane władze wydaje się praktycznie nieograniczony.
Na poziomie państwa, koronnym przykładem podporządkowania naszych polityków deweloperom są dopłaty do kredytów hipotecznych, przybierające rozmaite formy (w tym kredytu 2% za PiS i próby wprowadzenia kredytu 0% za obecnego rządu), ale zawsze mające identyczne skutki — podniesienie cen nieruchomości i cen najmu, pogorszenie dostępu do mieszkania dla niezamożnych oraz pompowanie pieniędzy publicznych w kieszenie prywatnych banków i deweloperów.
Na poziomie lokalnym, wystarczy wskazać na to, w jaki sposób władze Gdańska prezentują swoją obecność na MIPIM w Cannes. Targi MIPIM są corocznym wydarzeniem, podczas którego przedstawiciele banków, agencji nieruchomości, funduszy inwestycyjnych, firm ubezpieczeniowych, budowlanych i architektonicznych, za zamkniętymi drzwiami, wpływają na demokratycznie wybrane władze i lobbują za przekształcaniem naszych osiedli w biura i luksusowe rezydencje, a miast w lukratywne parki rozrywki dla turystów.
W tym oczywiście władz Gdańska, Gdyni, Sopotu i województwa pomorskiego. Tymczasem na oficjalnym portalu miasta, możemy przeczytać, jak nasze lokalne władze chwalą się, że „Gdańsk zajął 3. miejsce w kategorii średnich miast przyjaznych biznesowi” na targach MIPIM. Władze Gdańska nie tylko nie wstydzą się udziału w MIPIM, a ostentacyjnie chwalą się nagrodami zdobytymi od deweloperskich lobbystów na targach będących motorem napędowym spekulacji nieruchomościami na światową skalę. Skandal, który powinni skrzętnie ukrywać, jest dla nich powodem do dumy.
My, lokatorzy i lokatorki, mieszkanki i mieszkańcy, osoby pracujące i własną pracą zarabiające na życie mówimy wprost — mamy dosyć pasożytniczego modelu, w którym mieszkania są traktowane jak zwykły towar, którym nabija się kabzy bankierów i deweloperów!
Czas rozbić monopole, zwrócić ziemie lokalnym społecznościom i nadać priorytet alternatywnym modelom mieszkalnictwa: wspólnotowym, komunalnym, spółdzielczym i publicznym. Mamy dość imperiów finansowych zbudowanych na nieruchomościach, czyli na wysiedleniach, eksmisjach i wyzysku! Nie chcemy władzy kapitału nad mieszkaniami! Mieszkanie jest prawem, a nie towarem!
3. Mieszkań odpornych na zmiany klimatu, teraz!
Mieszkań odpornych na zmiany klimatu, teraz!
Mieszkania odporne na zmiany klimatu, na które może sobie pozwolić każdy, są kwestią przetrwania!
Wraz ze wzrostem częstotliwości ekstremalnych zjawisk pogodowych, coraz więcej osób na całym świecie traci dach nad głową. Powodzie, pożary i długotrwałe burze zmuszają ludzi do opuszczania miejsc, w których zawsze żyli i migrowania. Od Kaliforni, przez Polskę, po Filipiny — potrzebujemy mieszkań odpornych na zmiany klimatu i katastrofy naturalne!
Ale, co ważne, nie chcemy dokładać jedną ręką do postępu zmian, od których drugą ręką się bronimy!
Mieszkania, których żądamy, muszą adresować ślad węglowy przemysłu budowlanego! Potrzebujemy mieszkań neutralnych pod względem emisji dwutlenku węgla i niedrogich — tak, by małe możliwości finansowe nie zmuszały ludzi do sięgania po szkodliwe rozwiązania.
Domagamy się, by władze publiczne zaczęły w końcu na poważnie inwestować w mieszkania odporne na katastrofy i neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla!
Uważamy, że sprawiedliwość mieszkaniowa to sprawiedliwość klimatyczna — nikt nie powinien być narażony na przesiedlenie lub śmierć z powodu katastrof, którym można było zapobiec!
Żądamy, by decydenci polityczni zaczęli traktować poważnie zmiany klimatu i zadbali o ludzi i naszą planetę:
nremontując budynki mieszkalne!
nzmieniając przeznaczenie nieużywanych nieruchomości zgodnie z potrzebami lokalnych społeczności!
nudostępniając pustostany ludziom, którzy potrzebują mieszkań, zamiast budować nowe!
Chrońmy ziemię, wykorzystujmy ponownie puste przestrzenie i pustostany, budujmy sprawiedliwą przyszłość!
4. Mieszkań, nie wojny
Domagamy się zaprzestania finansowania wojen, militaryzacji i przemysłu zbrojeniowego. Zamiast przeznaczać miliardy na zbrojenia, żądamy inwestycji w publiczne, spółdzielcze i wspólnotowe budownictwo mieszkaniowe. Bezpieczne życie zaczyna się od dachu nad głową, a nie od rakiet, czołgów i kontraktów zbrojeniowych.
Współczesne państwa, w tym Polska, coraz intensywniej wydają publiczne środki na armię. W 2023 roku Polska przeznaczyła na zbrojenia aż 31,6 miliarda dolarów, czyli o 75% więcej niż rok wcześniej. W 2025 roku wydatki mają sięgnąć 186,6 miliarda złotych, czyli 4,7% PKB – to większy procent niż jakikolwiek kraj NATO, gdzie średnia wynosi około 2%.
Dla porównania: na cały program budownictwa mieszkaniowego rząd planuje przeznaczyć zaledwie 4,7 miliarda złotych. Ta skrajna dysproporcja pokazuje jasno, jakie priorytety mają ci, którzy decydują o naszym wspólnym budżecie. A przecież pieniądze w budżecie nie biorą się znikąd — pochodzą z naszych podatków. Każdy miliard, który trafia do koncernów zbrojeniowych, to miliard zabrany ze szkół, szpitali i właśnie mieszkań.
Wbrew narracji rządów i przemysłu obronnego, militaryzm nie służy bezpieczeństwu zwykłych ludzi. Wojny toczone są w interesie wielkich firm i klasy posiadającej. Tymczasem to zwykli ludzie — lokatorki i pracownicy — ponoszą największe koszty tych konfliktów, tracąc swoje domy, zdrowie i życie.
Każda wojna to nie tylko ofiary śmiertelne, ale też zniszczenia domów, masowe wysiedlenia i przymusowe migracje. W Syrii, Jemenie, Ukrainie czy Palestynie — wojna zawsze oznacza utratę mieszkań. Giną cywile, a miasta zamieniają się w ruiny. Ludzie uciekają przed bombami i czołgami, często tracąc wszystko, co mieli.
Zamiast nakręcać spiralę wojenną, powinniśmy wesprzeć osoby uciekające przed koszmarem wojennym. Przykładem takiego wsparcia może być zwiększanie zasobu tanich mieszkań na wynajem, w tym budowanie nowych osiedli oraz przywrócenie do użytku pustostanów.
Dlatego mówimy jasno: MIESZKAŃ, NIEWOJNY!
Chcemy świata, w którym priorytetem jest bezpieczeństwo socjalne, nie zbrojenia! Świata, w którym żadne państwo nie buduje swojej siły na gruzach zniszczonych miast i cierpieniu uchodźców.
Dość ludobójstw, dość systematycznego niszczenia naszych domów i miast, dość przemocy!
Przeznaczmy nasze wspólne środki na to, co naprawdę buduje pokój: mieszkania, opiekę społeczną, edukację i zdrowie.
Dziękujemy wszystkim obecnym na panelu dyskusyjnym „Konflikt czy dialog” w Domu Sąsiedzkim w Pałacu, gdzie porozmawialiśmy o sposobach w jaki oddolne ruchy mogą wywierać wpływ na rzeczywistość wokół nich.
Relacja z przebiegu panelu dyskusyjnego
Szymon Andrzejewski z Pomorskiej Akcji Lokatorskiej przedstawił nam różne sposoby w jaki istniejące już w polskim prawie narzędzia, takie jak obywatelska inicjatywa uchwałodawcza, mogłyby zostać wzmocnione, by stać się rzeczywistymi metodami wpływu. Zwrócił też uwagę na konieczność zapoznawania się z planami ogólnymi gmin i brania udziału w ich konsultacjach na jak najwcześniejszych etapach.
Martyna Regent ze stowarzyszenia Sieć Obywatelska – Watchdog Polska opowiedziała o tym, w jaki sposób skorzystanie z prawa do informacji publicznej powoduje, że urzędnicy muszą zacząć zastanawiać się nad decyzjami i sposobem ich wykonywania, a także jak znajomość faktów, przepisów i zasad może pomóc w kontaktach z lokalnymi politykami. Wspomniała również o tym jak sieciowanie się i współpraca z innymi aktywistami i organizacjami może wzmocnić skuteczność podejmowanych działań.
Jędrzej Włodarczyk z Nowej Lewicy Gdańsk postawił tezę, że instytucjonalne możliwości deliberacji i dialogu z władzami zawsze są podporządkowane polityce, więc żeby móc je wykorzystać do zmiany, często trzeba uciekać się do wykreowania sytuacji konfliktowej, która może zainteresować media i opinię publiczną. Wówczas decydenci, dbający o swój wizerunek w oczach wyborców, są bardziej skłonni do ustępstw. Wspomniał też o tym, jak politycy samorządowi przejmują oddolne inicjatywy, by zyskać wizerunkowo. I że czasem warto to przełknąć i pozwolić im zabłyszczeć, żeby sprawa na której nam zależy została załatwiona.
Zofia Nocna z Trójmiejskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej opowiedziała o tym, jak studenci organizując się i eskalując konflikt w obronie publicznych akademików w Poznaniu i Krakowie (gdzie doszło do okupacji domów studenckich „Jowita” i „Kamionka”) wywalczyli sobie możliwość dialogu z władzami uczelni, ponieważ wcześniej ich głosy były ignorowane. Wspomniała także o tym, że nawet początkowy sukces nie oznacza końca walki, ponieważ gdy ucichł szum medialny wokół okupacji, rektorzy zaczęli kombinować, jak złamać ustalenia ze studentami i represjonować tych, którzy zwracają na to uwagę.
Zgromadzona publiczność również chętnie brała udział w dyskusji. Poruszyliśmy m.in. sprawę miejskich pustostanów w Gdańsku, a także temat frustracji wynikającej z nieskuteczności istniejących metod dialogu pomiędzy samorządami i mieszkańcami.
Pomorska Akcja Lokatorska zaprasza na demonstrację pod hasłem „Mieszkania, nie zyski” z okazji Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025!
Kiedy? 27 kwietnia 2025 r., godz. 14:00
Gdzie? Gdańsk, Długi Targ (pod „Neptunem”)
Weź udział w demonstracji „Mieszkania, nie zyski”!
Pomorska Akcja Lokatorska zaprasza na demonstrację z okazji Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej, która odbędzie się 27 kwietnia 2025 r. o godzinie 14:00, na Długim Targu w Gdańsku (pod „Neptunem”).
Zapraszamy wszystkich trójmiejskich lokatorów i lokatorki, a także osoby z całej Polski, którym leży na sercu sprawiedliwość mieszkaniowa na manifestację pod hasłem „Mieszkania, nie zyski”.
Pokażmy wspólnie, że walka o sprawiedliwość mieszkaniową trwa na całym świecie i wytłumaczmy na swoim podwórku, co to właściwie znaczy, że mieszkanie jest prawem, a nie towarem.
Opowiemy o patologiach mieszkaniowych w Gdańsku i w Polsce, przypomnimy o najważniejszych walkach lokatorskich — zarówno tych historycznych, jak i tych trwających, a także zaprezentujemy żądania polskich grup lokatorskich zawarte w Gdańskiej Deklaracji Lokatorskiej i zdamy relację z tego jak niemal wszystkie władze publiczne, na wszystkich szczeblach, zignorowały nasz apel (i dlaczego).
Poniżej znajdziesz więcej informacji o Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025.
Dołącz do Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej od 21 do 27 kwietnia 2025!
W listopadzie zeszłego roku Europejska Koalicja na Rzecz Prawa do Mieszkania i do Miasta (której organizacją członkowską jest także Pomorska Akcja Lokatorska) wzięła udział w pierwszym Międzynarodowym Zjeździe na rzecz Prawa do Mieszkania w Barcelonie.
Podczas tego zjazdu 93 oddolne organizacje lokatorskie i mieszkaniowe z 22. państw i 4. kontynentów zebrały się celem wymiany doświadczeń i wzajemnego wsparcia swoich działań.
Razem zdecydowaliśmy, że czas na globalną kampanię walki o prawo do mieszkania! Pierwsze Międzynarodowe Dni Akcji Mieszkaniowej odbędą się w dniach 21-27 kwietnia 2025.
Dlaczego Międzynarodowe Dni Akcji Mieszkaniowej?
Dzisiaj na całym świecie trwa walka o ziemię i dach nad głową, która jednoczy ludzi bez względu na to, skąd pochodzimy, czy mieszkamy w miastach, czy na wsiach, czy mieszkamy na Globalnej Północy, czy Południu.
Wszyscy mierzymy się z tymi samymi siłami, pchającymi nas w stronę biedy i prekaryzacji, pozbawiającymi nas bezpiecznego dachu nad głową:
ze spekulacjami na nieruchomościach,
z polityką ekonomiczną prowadzącą do wyzysku i nadmiernego wykorzystywania zasobów naturalnych,
z masowymi eksmisjami,
z władzami, które zyski nielicznych przedkładają ponad interesy zwykłych ludzi.
Gdy korporacje i wielcy właściciele nieruchomości gromadzą puste budynki w celach spekulacyjnych, miliony osób na całym świecie wyrzuca się z domów do lokali, które są niezdatne do życia — nieremontowane, zagrzybione lub źle zbudowane. Pozostali zaś są miażdżeni przez coraz wyższe ceny najmu i kredytów, których nie są w stanie udźwignąć!
Kim jesteśmy?
Jesteśmy lokatorami i lokatorkami, najemcami i najemczyniami, stawiającymi opór nielegalnym eksmisjom. Pracownikami i pracownicami, walczącymi o sprawiedliwe wynagrodzenia i bezpieczny dach nad głową. Ludźmi bez domów, domagającymi się godnego mieszkania dla wszystkich. Społecznościami, które chcą odzyskać ziemię i przestrzeń dla wspólnego życia!
Wszystkich nas łączy to, że odmawiamy akceptacji systemu, który traktuje nasze domy, przestrzeń życiową i nas samych jako zasoby. Jesteśmy ludźmi, a godny dach nad głową to nasza podstawowa potrzeba życiowa!
W dniach 21-27 kwietnia bierzemy sprawy w swoje ręce!
Od 21 do 27 kwietnia razem weźmiemy sprawy w swoje ręce! Pokażemy, że solidarność jest naszą bronią i że ta broń nie zna granic! Na całym świecie — od Los Angeles i Nowego Jorku, przez Barcelonę, Gdańsk, Ateny i Durban, po Negombo i Manilę — gromadzimy się razem, rozmawiamy, maszerujemy, blokujemy i organizujemy się. Od squatów po strajki czynszowe, od masowych protestów po oddolne inicjatywy mieszkaniowe!
Globalny system, który stawia zyski ponad ludzkim życiem, jest systemem, który musi zostać rozmontowany. Nasza walka jest globalna, taki jest więc też nasz opór!
Nasze żądania
Domagamy się:
1. Domów dla ludzi, nie dla zysku!
Koniec spekulacji na rynku nieruchomości i dominacji dużych właścicieli. Gwarancja mieszkania jako dobra publicznego, nie luksusowego!
2. Zniesienia władzy i przywilejów wielkich właścicieli nieruchomości!
Czas rozbić monopole, zwrócić ziemie społecznościom i zacząć priorytetyzować modele wspólnotowe, komunalne, spółdzielcze i publiczne. Dość imperiów finansowych zbudowanych na nieruchomościach, wysiedleniach, eksmisjach i wyzysku! Nie chcemy władzy korporacji nad mieszkaniami!
3. Mieszkań odpornych na zmiany klimatu, teraz!
Władze muszą inwestować w domy odporne na katastrofy naturalne, neutralne klimatycznie i emisyjnie. Sprawiedliwość mieszkaniowa to też sprawiedliwość klimatyczna. Nikt nie może mierzyć się z koniecznością wysiedlenia lub śmierci z powodu katastrof, którym można było zapobiec. Chrońmy ziemię, wykorzystujmy ponownie puste przestrzenie i pustostany, budujmy sprawiedliwą przyszłość!
4. Mieszkań, nie wojny
Koniec z finansowaniem wojen, zbrojeń i militaryzacji. Czas zadbać o bezpieczeństwo wewnętrzne i socjalne — czyli zacząć finansować publiczne, spółdzielcze i wspólne budownictwo mieszkaniowe! Dość ludobójstw, niszczenia naszych domów i miast!
Dołącz do nas, weź udział w Międzynarodowych Dni Akcji Mieszkaniowej 2025!
Dołącz do nas! Wyjdź na ulicę! Przyjdź na spotkanie! Organizuj się w swoim domu, budynku, dzielnicy, sąsiedztwie i mieście! Walcz o dach nad głową, a nie prywatny zysk, z którego nigdy nie skorzystasz!
Weź udział w Demonstracji Pomorskiej Akcji Lokatorskiej 27 kwietnia 2025, godzina 14:00, Długi Targ (pod „Neptunem”), Gdańsk.
Weź udział w innych akcjach organizowanych blisko ciebie! Lista wydarzeń: KLIKNIJTUTAJ
Zorganizuj akcję w swoim mieście i wypełnij ten formularz, abyśmy mogli pozostać w kontakcie i rozprzestrzeniać informacje o Twojej akcji: KLIKNIJTUTAJ
17 marca przywitaliśmy Prezydentkę Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz oraz Wiceprezydenta Piotra Grzelaka pod nową siedzibą Rady Dzielnicy Śródmieście, wykorzystując okazję jej uroczystego otwarcia!
Pojawiliśmy się z banerem o treści: „Domy bez ludzi, ludzie bez domów”. Chcieliśmy wykorzystać okazję pojawienia się Pani Prezydent w przestrzeni publicznej i przypomnieć o tym co realnie ważne dla tysięcy ludzi, o dachu nad głową; o codziennych problemach mieszkańców i mieszkanek Gdańska!
Chcieliśmy też przypomnieć postulaty Gdańskiej Deklaracji Lokatorskiej, która do tej pory pozostała bez odpowiedzi. Zwrócić uwagę na konkretne sprawy lokatorów komunalnych pozostawionych przez miasto bez wsparcia!
Zwróciliśmy uwagę na brak reakcji władz Gdańska i władz publicznych w Polsce na postulaty Gdańskiej Deklaracji Lokatorskiej, co wpisuje się w szerszy problem ignorowania przez władze pism oraz prób komunikacji z urzędami. Wciąż bez konkretnych odpowiedzi pozostają pisma interwencyjne dotyczące osób, które zgłaszają się do nas z realnymi problemami!
Chcieliśmy przypomnieć o problemie pustych lokali w Gdańsku, w 2024 roku było ich prawie 3000, w kolejce lokalowej oczekuje kilkaset rodzin. Miasto w 2025 roku planuje oddać do użytku ledwie 150. Ciągle słyszymy tłumaczenia w rodzaju problemów formalnych czy braku środków finansowych. Tylko że kryzys mieszkaniowy nie czeka.
Władze miasta Gdańska są w stanie spotykać się z kandydatem na urząd Prezydenta RP Rafałem Trzaskowskim z Platformy Obywatelskiej i postawić mu ledwie jako warunek poparcia zniesienie dwu kadencyjności w samorządzie. Skoro ma się taką dźwignię, to może wykorzystać ją w realnie słusznym celu? Dla wszystkich!
Prezydent Dulkiewicz przyjęła Gdańską Deklarację Lokatorską oraz pisma dotyczące spraw ze Śródmieścia, z którymi zgłosili się mieszkańcy lokali komunalnych. Jedna z nich dotyczy osób, którym od 2006 roku, mimo wyroku sądu, nie przyznano lokalu socjalnego!
Jako Pomorska Akcja Lokatorska jesteśmy konsekwentni, realizujemy działania, które mają prowadzić do konkretnych efektów. Przyszliśmy do Pani Prezydent w terenie, gdyż nie dało się dostać do urzędu w standardowy sposób. Będziemy to robić dalej, jeśli sytuacja będzie tego wymagać i przypominać o postulatach płynących z Gdańskiej Deklaracji Lokatorskiej oraz oczekiwać konkretnych działań.
W dniach 7-9 czerwca 2024 w Gdańsku odbywa się III Ogólnopolski Zjazd Lokatorski. Biorą w nim udział przedstawicielki i przedstawiciele 13 stowarzyszeń lokatorskich i innych organizacji działających na rzecz sprawiedliwości mieszkaniowej z Aglomeracji Śląskiej, Krakowa, Łodzi, Poznania, Trójmiasta, Warszawy, Wrocławia oraz o zasięgu ogólnopolskim.
Już po raz trzeci spotykamy się, by wymienić się wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniami związanymi z naszą wspólną walką przeciwko patologiom rynku mieszkaniowego i działalnością na rzecz prawa do mieszkania. Tym razem, chcemy wykorzystać to spotkanie również do tego, by jasno określić nasze oczekiwania dotyczące przyszłości mieszkalnictwa wobec pogłębiającego się w Polsce i na świecie kryzysu mieszkaniowego.
Mieszkanie prawem, nie towarem!
W obliczu gwałtownie rosnących nierówności społecznych znajdujących swoje odzwierciedlenie w dostępie do godnego mieszkania, jednoczymy się w proteście przeciwko nieustannie zwiększającym się wpływom elit biznesowych i finansowych, przy jednoczesnej marginalizacji perspektywy lokatorów i lokatorek oraz pracowników i pracownic, by przypomnieć, że prawo do mieszkania jest prawem człowieka!
Przypominamy, że potrzeba bezpiecznego dachu nad głową – będąca jedną z podstawowych potrzeb każdego człowieka – jest chroniona zarówno przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, jak i Powszechną Deklarację Praw Człowieka!
Rozumiemy, że pogłębiający się w Polsce, w Europie i na całym świecie kryzys mieszkaniowy jest efektem podporządkowania mieszkalnictwa bezlitosnej logice wolnego rynku, bo kiedy zysk nielicznych stawia się ponad interesem ogółu społeczeństwa, niemożliwe jest zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych wszystkich osób potrzebujących dachu nad głową!
Głęboko wierzymy, że prawo do mieszkania dla każdego jest ważniejsze od interesu posiadaczy nieruchomości!
Żądamy od władz publicznych całkowitego odejścia od traktowania mieszkań jako kolejnego towaru i do uznania ich dobrem podstawowym, do którego każda osoba mieszkająca w Polsce ma niezbywalne prawo!
Solidarność naszą bronią!
Wiemy, że osiągnięcie naszych celów wymaga współpracy i samoorganizacji lokatorek i lokatorów, osób pozostających w kryzysie bezdomności i tych o niepewnym statusie mieszkaniowym. Dlatego wzywamy wszystkich, którzy na własnej skórze doświadczają ucisku na rynku mieszkaniowym oraz tych, którym leży na sercu prawo do mieszkania, do wstępowania do lokalnych organizacji lokatorskich lub zakładania własnych!
Pomimo zróżnicowania sytuacji lokatorek i lokatorów w różnych częściach kraju i różnic w sposobach działania naszych organizacji, zdajemy sobie sprawę, że lokatorki i lokatorzy w całej Polsce mają wspólne interesy i skuteczne działanie na ich rzecz wymaga od nas współpracy i koordynacji działań.
Nasze postulaty
Powiększenie gminnych zasobów komunalnych i budowa publicznych akademików;
Komunalizacja pustostanów prywatnych i racjonalne zagospodarowanie ich do celów mieszkaniowych;
Sprzeciw dla polityki kredytowej państwa, przyczyniającej się do wzrostu cen mieszkań;
Transparentny i rzetelnie skalkulowany czynsz maksymalny;
Zmiana ustawy dotyczącej zasobu TBS/SIM;
Przeciwdziałanie bezdomności i wykluczeniu mieszkaniowemu;
Planowanie przestrzenne na korzyść mieszkańców z ich aktywnym udziałem;
Nadanie spekulacji mieszkaniowej statusu przestępstwa;
Zakaz wyprzedaży gruntów budowlanych należących do miast. Zakaz sprzedaży mieszkań z komunalnego zasobu miasta;
Kampanie edukacyjne w przestrzeniach publicznych w zakresie praw lokatorskich, finansowane z publicznych środków;
Regulacja rynku najmu prywatnego: maksymalna stawka czynszu, obowiązkowa rejestracja mieszkań na najem krótkoterminowy, ograniczenie najmu prywatnego mieszkań do jednego mieszkania na właściciela, opodatkowanie pustostanów prywatnych do wysokości czynszu;
Narzędzia do egzekwowania istniejącego prawa budowlanego, dotyczącego bezpieczeństwa użytkowania mieszkań i stanu technicznych budynków;
Wprowadzenie szkoleń dla Policji oraz wprowadzenie do programu nauczania szkół policyjnych przedmiotów dotyczących spraw lokatorskich i legalnego przeprowadzenia eksmisji. Zaostrzenie kar, między innymi za artykuł 191 paragraf 1a kodeksu karnego (utrudnianie z korzystania z lokalu mieszkalnego celem usunięcia niechcianego lokatora) oraz 193 kodeksu karnego (zakłócenie miru domowego). Kontrola i kary dla firm specjalizujących się w eksmisji i przekraczających swoje uprawnienia.
Wdrożenie gminnych Społecznych Agencji Najmu, łączących zasób miejski i prywatny;
Prawo do płacenia czynszu do depozytów w przypadku sporu z właścicielem, do czasu rozwiązania konfliktu.
Serdecznie zapraszamy na spotkanie wokół książki „Jowita zostaje. Historia 10 dni ruchu studenckiego”, organizowane przez Inicjatywę Pracowniczą na Uniwersytecie Gdańskim. Spotkanie odbędzie się 15 kwietnia o godz. 17:00 na Wydziale Nauk Społecznych w sali A311.
O roli uniwersytetu i o studenckim oporze wobec elitaryzacji edukacji!
15 kwietnia
godzina 17.00
Uniwersytet Gdański, Wydział Nauk Społecznych, sala A311
Wydarzenie współorganizuje Pomorska Akcja Lokatorska
W grudniu 2023 studenci Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu przystąpili do okupacji Domu Studenckiego Jowita. Nie tylko udało się im obronić akademik przed prywatyzacją, ale również pokazali, jak ogromna siła leży w studenckiej solidarności.
Książka „Jowita zostaje” opisuje te wydarzenia poprzez wywiady z osobami okupującymi akademik, fotografie i kalendarium wydarzeń, ale zawiera też poradniki i autorskie teksty studentek, a także teksty naukowców i naukowczyń, którzy prowadzili zajęcia w okupowanej Jowicie. Dzięki temu jest nie tylko reportażem, ale również wezwaniem do działania i zbiorem praktycznych porad jak walczyć o swoje prawa dla odradzającego się ruchu studenckiego.